Flota zatopiła ?Górali?
Zespół Podbeskidzia Bielsko-Biała uległ Flocie Świnoujście 1:2. Ta porażka „Górali” jest trzecią z kolei na własnym obiekcie. Po meczu trener Marcin Brosz zostal wysłany na przymusowy urlop.
Marcin Brosz po raz kolejny poczynił przetasowania w wyjściowej jedenastce. Na środku obrony zagrał Martin Matus, który nominalnie występuję na pozycji napastnika. Dzisiejszym zadaniem „Coliny” było wyłączenie z gry groźnego Charles’a Nwaogu. Słowak podołał zadaniu i Nigeryjczyk nie strzelił swojego piątego gola w sezonie. Ciekawym posunięciem taktycznym była gra na lewej flance Sylwestra Patejuka i występ w ataku Damiana Świerblewskiego.
Przez pierwsze pół godziny obie ekipy nie zachwycały tempem gry. Mecz był przesycony faulami, a przez to widowisko traciło na atrakcyjności. Dopiero w 31. minucie nasi rywale przeprowadzili groźniejszą akcję, która jednak zakończyła się fiaskiem. Ta sytuacja nieco ożywiła „Górali”. Piłkarze Brosza śmielej zaatakowali i na dwie minuty przed koncem pierwszej połowy strzelili bramkę „do szatni". Zza pola karnego uderzył Damian Świerblewski, a piłkę „wypluł” Sergiusz Prusak. Błąd golkipera Floty wykorzystał Piotr Bagnicki i wpakował futbolówkę do siatki.
Druga odsłona tej potyczki rozpoczęła się od huraganowych ataków bielszczan. Na prawym skrzydle szalał Piotr Malinowski, który z łatwością wyprzedzał defensorów ze Świnoujścia. Dzięki takim rajdom gole powinni zdobyć Patejuk, Matawu i Świerblewski, lecz w decydujących momentach zabrakło im precyzji. Stara piłkarska prawda mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Nie inaczej było w tym meczu. W 64. minucie, po rzucie rożnym Floty nasz bramkarz był bezradny i biało-niebiescy wyrównali. Autorem wyrównujące gola był Mazurkiewicz.
Ta bramka zupełnie rozbiła jedenastkę gospodarzy, którzy pozwolili zawodnikom Petra Nemeca strzelić sobie drugiego gola na minutę przed ostatnim gwizdkiem. Współautorem tego trafienia spokojnie można nazwać Matusa. Słowak najpierw niepotrzebnie sygnalizował aut, a później fatalnie poślizgnął się. Sytuację tę wykorzystał Damian Staniszewski i ze stoickim spokojem umieścił piłkę w siatce.
W ten sposób "Górale" polegli po raz trzeci z rzędu na oczach własnej publiczności, która z meczu na mecz przerzedza się. Wygląda na to, że Podbeskidzie w tym sezonie nie ugra nic. W najlepszym przypadku przyjdzie im walczyć o przysłowiową „pietruszkę” w środku pierwszoligowej stawki.
PS. W poniedziałek zarząd klubu zdecydował o urlopowaniu Marcina Brosza. W trzech tegorocznych meczach zespół "Górali" poprowadzi 36-letni Tomasz Świderski, który dotąd opiekował się młodymi piłkarzami Podbeskidzia. Nowy trener zadebiutuje w I lidze w środę podczas spotkania z GKS Katowice.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Flota Świnoujście 1-2 (1-0)
1-0 - Bagnicki, 43 min
1-1 - Mazurkiewicz, 64 min
1-2 - Staniszewski, 89 min
Podbeskidzie: Mikler - Cienciała, Matusz, Konieczny, Danczik - Malinowski, Kanik (81. Rocki), Matawu, Świerblewski (82. Chmiel) - Bagnicki, Patejuk (70. Kołodziej).
Flota: Prusak - Chrzanowski, Mazurkiewicz, Jarun, Kubowicz - Krajanowski, Niewiada, Chi Fon (79. Sojka), Staniszewski, Andraszak (56. Skwara) - Uchenna Nwaogu (65. Rusinek).
Żółte kartki: Konieczny, Świerblewski - Staniszewski, Rusinek.
pH
Marcin Brosz po raz kolejny poczynił przetasowania w wyjściowej jedenastce. Na środku obrony zagrał Martin Matus, który nominalnie występuję na pozycji napastnika. Dzisiejszym zadaniem „Coliny” było wyłączenie z gry groźnego Charles’a Nwaogu. Słowak podołał zadaniu i Nigeryjczyk nie strzelił swojego piątego gola w sezonie. Ciekawym posunięciem taktycznym była gra na lewej flance Sylwestra Patejuka i występ w ataku Damiana Świerblewskiego.
Przez pierwsze pół godziny obie ekipy nie zachwycały tempem gry. Mecz był przesycony faulami, a przez to widowisko traciło na atrakcyjności. Dopiero w 31. minucie nasi rywale przeprowadzili groźniejszą akcję, która jednak zakończyła się fiaskiem. Ta sytuacja nieco ożywiła „Górali”. Piłkarze Brosza śmielej zaatakowali i na dwie minuty przed koncem pierwszej połowy strzelili bramkę „do szatni". Zza pola karnego uderzył Damian Świerblewski, a piłkę „wypluł” Sergiusz Prusak. Błąd golkipera Floty wykorzystał Piotr Bagnicki i wpakował futbolówkę do siatki.
Druga odsłona tej potyczki rozpoczęła się od huraganowych ataków bielszczan. Na prawym skrzydle szalał Piotr Malinowski, który z łatwością wyprzedzał defensorów ze Świnoujścia. Dzięki takim rajdom gole powinni zdobyć Patejuk, Matawu i Świerblewski, lecz w decydujących momentach zabrakło im precyzji. Stara piłkarska prawda mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Nie inaczej było w tym meczu. W 64. minucie, po rzucie rożnym Floty nasz bramkarz był bezradny i biało-niebiescy wyrównali. Autorem wyrównujące gola był Mazurkiewicz.
Ta bramka zupełnie rozbiła jedenastkę gospodarzy, którzy pozwolili zawodnikom Petra Nemeca strzelić sobie drugiego gola na minutę przed ostatnim gwizdkiem. Współautorem tego trafienia spokojnie można nazwać Matusa. Słowak najpierw niepotrzebnie sygnalizował aut, a później fatalnie poślizgnął się. Sytuację tę wykorzystał Damian Staniszewski i ze stoickim spokojem umieścił piłkę w siatce.
W ten sposób "Górale" polegli po raz trzeci z rzędu na oczach własnej publiczności, która z meczu na mecz przerzedza się. Wygląda na to, że Podbeskidzie w tym sezonie nie ugra nic. W najlepszym przypadku przyjdzie im walczyć o przysłowiową „pietruszkę” w środku pierwszoligowej stawki.
PS. W poniedziałek zarząd klubu zdecydował o urlopowaniu Marcina Brosza. W trzech tegorocznych meczach zespół "Górali" poprowadzi 36-letni Tomasz Świderski, który dotąd opiekował się młodymi piłkarzami Podbeskidzia. Nowy trener zadebiutuje w I lidze w środę podczas spotkania z GKS Katowice.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Flota Świnoujście 1-2 (1-0)
1-0 - Bagnicki, 43 min
1-1 - Mazurkiewicz, 64 min
1-2 - Staniszewski, 89 min
Podbeskidzie: Mikler - Cienciała, Matusz, Konieczny, Danczik - Malinowski, Kanik (81. Rocki), Matawu, Świerblewski (82. Chmiel) - Bagnicki, Patejuk (70. Kołodziej).
Flota: Prusak - Chrzanowski, Mazurkiewicz, Jarun, Kubowicz - Krajanowski, Niewiada, Chi Fon (79. Sojka), Staniszewski, Andraszak (56. Skwara) - Uchenna Nwaogu (65. Rusinek).
Żółte kartki: Konieczny, Świerblewski - Staniszewski, Rusinek.
Sędziował: Grzegorz Stęchły (Jarosław).
Widzów: 1500.
pH
Artykuł wyświetlono 1004 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 13
bielszczanin1
nareście zarząd poszedł po rozum do głowy i oddalił Brosza od drużyny i dzięki mu za to
jeszcze kibic
trener to nie trener,lepiej by zagrali bez trenera,ide o zakład,niewiem co takiegoBrosz mana zarząd że tak kurczowo trzymają "niedojde"
bielszczanin1
panowie z zarządu PODBESKIDZIE bieżcie przykład z Poloni W-a DUSZAN RADOJKIY pozegnał sie z klubem a na co wy czekacie aż BROSZ doprowadzi klub do III-Ligi??????????/
gość
Honorowy trener oddałby się do dyspozycji Zarządu.W tym meczu jego błędem było zbyt póżne zmiany np.Patejuk nadawał się do zmiany w 45 min , czas chyba żeby w bramce zagrał Linka , Kołodziej mający ciągnąć grę powinien grać od początku.
Kaz
Ludzie spokojnie, drużyny z zeszłego roku już nie ma. Zanim znowu się złoży drużynę na miarę ekstraklasy może minąć sezon albo nawet dwa. Jakby się nam w zeszłym roku udało pewnie by się stara tak nie rozpadła. Nie szalejmy popierajmy naszych piłkarzy. Aha i zróbmy akcje niespotykaną w całej lidze witajmy grzecznie kibiców naszych przeciwników, odróżnimy się w ten sposób pozytywnie.
jeszcze kibic
widać że za p.Wykręta to sie kręciło a to mecz sie kupiło a teraz,płacą chłoptasiom niewiem za co a zwłaszcza ten "TRENER"
Marko
SPORA RÓZNICA W KLASIE JEŚLI CHODZI O KIBICOWANIE W STOSUNKU DO KIBICÓW INNYCH KLUBOW np. WIDZEWA CZY GORNIKA. PROWINCJA... A PRZECIEŻ TO CO DZIALO SIE NA ZAKONCZENIE POPRZEDNIEGO SEZONU ZAPIERAŁO DECH W PIERSIACH !!!! POMOZMY SWOJEMU KLUBOWI !!!!
ja
I oto prawdziwi kibice tsp jak jest dobrze to super wszyscy są wspaniali jak nie idzie to tylko bojkot wam w głowie. I tym sie róznicie od kibiców innych klubów jestescie niczym i kibicowskim zerem TSp w II lidze o:)
Zibi
ja ich bojkotuje od czasu jak sprzedawali mecze :)Liga jest ustawiona i tylko frajerzy wierzą że sport to wciąż sport.
jarczan
żenujące jest to że zarząd zacznie podejmować "konkretne" kroki jak zespól będzie już w 2 lidze...wygląda na to że cały ten zamęt z karami ,premiami , i cofnięciami był tylko po to by zamydlić oczy!! Rzeczywiście jak nie chcą dla Nas grać to po co tam chodzić ? Może parę spotkań przy pustych trybunach pozwoli im się obudzić ??!!
TSP
popieram bojkot meczy TS Podbeskidzie - innej rady nie ma
Igi
Bojkot jak na meczu reprezentacji,pora na radykalne kroki!

Klauzula informacyjna ›