Nie miał prawa jazdy, za to miał 1,5 promila alkoholu we krwi. Na dodatek nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Po krótkim pościgu został zatrzymany i teraz trzeźwieje w policyjnym areszcie.

Wczoraj ok. godz.17.00 policjanci patrolujący Wilamowice zauważyli toyotę, której kierowca jechał niepewnie. Odbijał się od krawężników, a na widok radiowozu - przyspieszył. Zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe zobowiązujące do natychmiastowego zatrzymania. Dodał gazu i zaczął uciekać, łamiąc przy okazji liczne przepisy ruchu drogowego. Wjechał na prywatną posesję przy ul.1 Maja, gdzie porzucił pojazd i próbował uciekać pieszo. Po krótkim pościgu, policjanci zatrzymali 37-letniego kierowcę.

Jak się okazało, mężczyzna nie uciekał bez przyczyny. Badanie stanu jego trzeźwości dało wynik 1,5 promila alkoholu. Nie posiadał też prawa jazdy, które zatrzymano mu w zeszłym roku za jazdę „na podwójnym gazie”. Sąd zakazał mu wtedy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych przez cztery lata. Obecnie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i złamanie sądowego zakazu grożą mu dwa lata więzienia. Odpowie też za liczne wykroczenia drogowe, które popełnił w czasie ucieczki.

mad