Uwięzieni na poddaszu
Prawdopodobnie zwarcie instalacji elektrycznej było przyczyną pożaru prywatnego budynku w Kozach. Dwie osoby z objawami zatrucia tlenkiem węgla przewieziono do szpitala.
Do pożaru doszło nocą z soboty na niedzielę w Kozach. Całkowitemu spaleniu uległa łazienka i część więźby dachowej. Policjanci z komisariatu w Kobiernicach ustalają szczegółowe okoliczności tego zdarzenia. Dokładną przyczynę pożaru określi biegły z zakresu pożarnictwa.
W akcji gaśniczej brało udział pięć samochodów strażackich. Po przybyciu na miejsce zdarzenia, strażacy przystąpili do ewakuacji dwóch osób znajdujących się w oknie na poddaszu mieszkalnym jednopiętrowego bydynku. Poszkodowanych ewakuowano przy pomocy drabiny przystawnej, po czym rozpoczęto gaszenie palącej się łazienki. Ewakuowani mieszkańcy zostali poddanani tlenoterapii, a następnie przewiezieni na obserwację do szpitala. Po udzieleniu pomocy medycznej zwolniono ich do domu.
Równocześnie strażacy podjęli próbę wejścia do budynku przez partrer, lecz nie udało im się sforsować drzwi antywłamaniowych na parterze. Na szczęście, na miejscu obecny był właściciel lokalu, który otworzył drzwi zakładu fryzjerskiego znajdującego się w sąsiedztwie i umożliwił skontrolowanie pozostałej części budynku.
mad
Do pożaru doszło nocą z soboty na niedzielę w Kozach. Całkowitemu spaleniu uległa łazienka i część więźby dachowej. Policjanci z komisariatu w Kobiernicach ustalają szczegółowe okoliczności tego zdarzenia. Dokładną przyczynę pożaru określi biegły z zakresu pożarnictwa.
W akcji gaśniczej brało udział pięć samochodów strażackich. Po przybyciu na miejsce zdarzenia, strażacy przystąpili do ewakuacji dwóch osób znajdujących się w oknie na poddaszu mieszkalnym jednopiętrowego bydynku. Poszkodowanych ewakuowano przy pomocy drabiny przystawnej, po czym rozpoczęto gaszenie palącej się łazienki. Ewakuowani mieszkańcy zostali poddanani tlenoterapii, a następnie przewiezieni na obserwację do szpitala. Po udzieleniu pomocy medycznej zwolniono ich do domu.
Równocześnie strażacy podjęli próbę wejścia do budynku przez partrer, lecz nie udało im się sforsować drzwi antywłamaniowych na parterze. Na szczęście, na miejscu obecny był właściciel lokalu, który otworzył drzwi zakładu fryzjerskiego znajdującego się w sąsiedztwie i umożliwił skontrolowanie pozostałej części budynku.
mad
Artykuł wyświetlono 727 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›