Sam Alfred Hitchcock poczułby się zawstydzony, gdyby widział, jaki scenariusz ostatniego meczu zgotowali bielskim kibicom futsalowcy Rekordu. Po niezwykle dramatycznym spotkaniu, zremisowali z GKS Jachym Tychy 5:5, co dało im prowadzenie w ekstraklasie!
 
Już pierwsze minuty starcia pokazały, że bielszczanie będą mieli w tym meczu ciężki orzech do zgryzienia. W 3. minucie spotkania w słupek trafił zawodnik GKS Łukasz Harazim. Ten sam piłkarz nie pomylił się jednak w dwunastej i piętnastej minucie. Po tych dwóch trafieniach, błyskawicznie na 3:0podwyższył Piotr Myszor. A kiedy goście zdobyli czwartą bramkę, wydawało się, że drużyna Marcina Biskupa może spisać mecz na straty.
 
Szkoleniowiec bielszczan musiał w przerwie zaordynować swoim podopiecznym kilka cierpkich słów, gdyż futsalowcy Rekordu wyszli na drugą część gry zupełnie odmienieni. W odstępie dwunastu minut doprowadzili do wyrównania. Po doskonale egzekwowanych rzutach wolnych i niefrasobliwości zawodników GKS, padły bramki autorstwa Radka Polaska (dwa trafienia), Pawła Budniaka i Pawła Machury.
 
Gdy wydawało się, że rozpędzony Rekord zdobędzie kolejną bramkę, to tyszanie niespodziewanie znowu wyszli na prowadzenie. W tym momencie bielszczanie mieli niespełna trzy minuty na wyrównanie. Dwanaście sekund przed syreną kończącą spotkanie remis uratował Piotr Pawełek.
 
Dzięki temu remisowi futsalowcy Rekordu awansowali na pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy. W najbliższą sobotę rozegrają wyjazdowy mecz z Akademią Futsal Club Pniewy. Początek tego spotkania – o godz.18.
 
                                               Rekord Bielsko-Biała – GKS Jachym Tychy 5:5 (0:4)
0:1 Harazim (12 min.)
0:2 Harazim (15 min.)
0:3 Myszor (15 min.)
0:4 Górecki (17 min.)
1:4 Polasek (24 min.)
2:4 Budniak (26 min.)
3:4 Machura (34 min.)
4:4 Polasek (36 min.)
4:5 Górecki (37 min.)
5:5 Pawełek (40 min.)

Rekord: Brzenk (Zając) - Szymura, Polasek, Budniak, Łysoń, Machura, Mentel, Dura, Szymański, Pawełek.
 
pH