Z góralami nie ma żartów...
"To była najlepsza walka w mojej karierze. Briggs jest silnym i mocnym bokserem, ale nie zamierzałem się poddawać. Wiem, że moja rodzina i cała Polska są ze mnie dumni" - stwierdził po walce Tomasz Adamek. Pięściarz z Gilowic wywalczył tytuł mistrza świata w wadze półciężkiej. W Chicago pokonał na punkty Australijczyka Paula Briggsa. Walka miała 12 rund. Adamek przyznał, że na cztery tygodnie przed walką doznał pęknięcia nosa i nie mógł sparować. Informację tę utrzymywał jednak w tajemnicy, aby nie odsłaniać przed rywalem swojej słabości. "To była uczciwa decyzja sędziów. Adamek jest dobrym bokserem" - powiedział po walce pokonany. Odwiedziliśmy żywiecką miejscowość. Najmocniej kciuki za mistrza trzymała córka - Roksana. "Baliśmy sie o niego. Dzwonił zaraz po walce, mówił że wszystko jest w porządku"- opowiada szwagierka pięściarza, Barbara Górna. "Dziękujemy przede wszystkim Bogu. Jesteśmy zadwoleni, że wytrwał. Ósma runda była chyba najcięższa"- dodaje Halina Górna, teściowa sportowca.
Tej nocy nie spało więcej Gilowiczan. "Z górlami nie ma żartów"- gdy opowiadają o Tomku Adamku nie kryją dumy. Pięściarz wróci do rodzinnych Gilowic najprawdopodobniej w środę.
Artykuł wyświetlono 947 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›