Sezon dla kieszonkowców nie skończy się nigdy, bo nigdy nie wyczerpie się ludzka naiwność. W Bielsku-Białej złodzieje okradli kolejne dziesięć osób. Pożywką dla nich są duże skupiska ludzi.

W niedzielę na bielskiej giełdzie towarowej przy ul. Wypoczynkowej zginęły portfele z dokumentami, gotówką i kartami bankomatowymi z dwóch stoisk. W lokalu przy ul. Wzgórze złodziej wykorzystał chwilową nieuwagę jednego z klientów. Z tylnej kieszeni jego spodni zniknął portfel, a wraz z nim komplet dokumentów.

W zatłoczonym autobusie miejskim kieszonkowcy okradli emeryta. Ich łupem padła saszetka z dokumentami, biletem miesięcznym i pieniędzmi w kwocie 50 zł. Z kolei w sklepie przy ul.3 Maja z torebki bielszczanki zginęło 220 zł. Nawet w bibliotece nie można czuć się bezpiecznym. Jedna z czytelniczek biblioteki publicznej przy ul. Sobieskiego utraciła swój telefon komórkowy.

mad