Do urzędu na rowerze
Dzisiaj przypada Europejski Dzień Bez Samochodu. Z tej okazji w wielu polskich i europejskich miastach można jeździć środkami komunikacji miejskiej za okazaniem... dowodu rejestracyjnego. Dlaczego Bielsko-Biała nie chce w ten sposób zadbać o środowisko?
Dzień Bez Samochodu został wyznaczony na 22 września. Inicjatywa promuje proekologiczne rozwiązania w transporcie, alternatywne paliwa, komunikację zbiorową, itp. Z okazji tego dnia organizowane są m.in. rajdy rowerowe, bezpłatne przejazdy w komunikacji zbiorowej oraz imprezy wspierające rozwój sieci dróg rowerowych.
Akcję darmowych przejazdów autobusami - np. za okazaniem dowodu rejestracyjnego swojego samochodu - zorganizowano w br. w niemal 100 polskich i dwóch tysiącach europejskich miast. Sprawdziliśmy, czy również nasze miasto włączyło się w tę ciekawą inicjatywę. Niestety, w MZK dowiedzieliśmy się, że za jazdę "na dowód rejestracyjny" możemy dostać co najwyżej mandat i że odpowiedzi na pytanie, dlaczego Bielsko-Biała nie włączyła się do akcji należy szukać w bielskim urzędzie miejskim.
- Proponowaliśmy MZK takie rozwiązanie już rok temu, ale nie zgodzili się - usłyszeliśmy w ratuszu od naczelnika wydziału ochrony środowiska Tadeusz Januchty. - Tłumaczyli, że przyniesie im to zbyt duże straty. W tym roku już nie próbowaliśmy namawiać, znając stosunek kierownictwa zakładu do tej inicjatywy. Zastanawialiśmy sie jednak, jak inaczej moglibyśmy uczcić ten dzień.
Januchta powiedział nam, że rozważano propozycję wyłączenia niektórych ulic z ruchu w dniu 22 września. Ale przy obecnych objazdach i remontach dróg, wyłączenie części mogłoby oznaczać paraliż całego miasta. Dzień Bez Samochodu wpisuje się w Tydzień Zrównoważonego Transportu. Dlatego wybrano miniony weekend, żeby zaznaczyć poparcie magistratu dla idei ochrony środowiska. Rajd Rowerowy, który odbył się w niedzielę był zorganizowany właśnie w ramach tego tygodnia.
Bielscy urzędnicy miejscy planują dalsze wspieranie alternatywnych dla samochodów środków komunikacji. Na wiosnę obok urzędów i innych obiektów użyteczności publicznej w Bielsku-Białej powinny pojawić się stojaki na rowery.
Dzień Bez Samochodu został wyznaczony na 22 września. Inicjatywa promuje proekologiczne rozwiązania w transporcie, alternatywne paliwa, komunikację zbiorową, itp. Z okazji tego dnia organizowane są m.in. rajdy rowerowe, bezpłatne przejazdy w komunikacji zbiorowej oraz imprezy wspierające rozwój sieci dróg rowerowych.
Akcję darmowych przejazdów autobusami - np. za okazaniem dowodu rejestracyjnego swojego samochodu - zorganizowano w br. w niemal 100 polskich i dwóch tysiącach europejskich miast. Sprawdziliśmy, czy również nasze miasto włączyło się w tę ciekawą inicjatywę. Niestety, w MZK dowiedzieliśmy się, że za jazdę "na dowód rejestracyjny" możemy dostać co najwyżej mandat i że odpowiedzi na pytanie, dlaczego Bielsko-Biała nie włączyła się do akcji należy szukać w bielskim urzędzie miejskim.
- Proponowaliśmy MZK takie rozwiązanie już rok temu, ale nie zgodzili się - usłyszeliśmy w ratuszu od naczelnika wydziału ochrony środowiska Tadeusz Januchty. - Tłumaczyli, że przyniesie im to zbyt duże straty. W tym roku już nie próbowaliśmy namawiać, znając stosunek kierownictwa zakładu do tej inicjatywy. Zastanawialiśmy sie jednak, jak inaczej moglibyśmy uczcić ten dzień.
Januchta powiedział nam, że rozważano propozycję wyłączenia niektórych ulic z ruchu w dniu 22 września. Ale przy obecnych objazdach i remontach dróg, wyłączenie części mogłoby oznaczać paraliż całego miasta. Dzień Bez Samochodu wpisuje się w Tydzień Zrównoważonego Transportu. Dlatego wybrano miniony weekend, żeby zaznaczyć poparcie magistratu dla idei ochrony środowiska. Rajd Rowerowy, który odbył się w niedzielę był zorganizowany właśnie w ramach tego tygodnia.
Bielscy urzędnicy miejscy planują dalsze wspieranie alternatywnych dla samochodów środków komunikacji. Na wiosnę obok urzędów i innych obiektów użyteczności publicznej w Bielsku-Białej powinny pojawić się stojaki na rowery.
mad
Artykuł wyświetlono 757 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
Witkowski
Chociaż we Włoszech, też uznawanych za kraj złodziejski rowerów i rowerzystów jest dużo więcej, zwłaszcza w częściach nizinnych.
GP
A przy każdym stojaku na rower powinien stać przynajmniej jeden ochroniarz/strażnik, bo - jakby nie było - mieszkamy w Polsce, a nie w Holandii ;-).

Klauzula informacyjna ›