Miłość potrafi naprawdę odebrać rozum. Młody bielszczanin, który pokłócił się ze swoją dziewczyną, ruszył na jej poszukiwania wózkiem widłowym. Byłoby to nawet romantyczne, gdyby nie fakt, że wózek był kradziony, a amant tęgo sobie wcześniej popił.

W środę nad ranem pijany mężczyzna wdarł się na teren prywatnej firmy przy ul. Leszczyńskiej w Bielsku-Białej. Intruz uruchomił silnik w jednym z zaparkowanych tam wózków widłowych i ruszył przed siebie. Kiedy próbował wyjechać na ulicę, zatrzymali go ochroniarze i przekazali w ręce policjantów. Badanie alkomatem wykazało, że miał przeszło dwa promile alkoholu.

Zatrzymany tłumaczył policjantom, że nie zamierzał skraść pojazdu, a jedynie szukał swojej dziewczyny, z którą wcześniej się pokłócił. Teraz za jazdę w stanie nietrzeźwości 22-latkowi grożą dwa lata więzienia.

mad