Recydywista zastraszył nastolatka
Recydywista okradł 17-latka i pod groźbą pobicia zabronił mu mówić o tym komukolwiek. Nastolatek naraził się 26-letniemu napastnikowi, bo nie chciał mu kupić papierosów.
Wczoraj wieczorem 26-latek zaczepił nastolatka na ul. Michałowicza w Bielsku-Białej. Zażądał, aby kupił mu paczkę papierosów. Kiedy chłopak odmówił, napastnik skradł mu telefon o wartości 500 zł i zagroził, że jeśli komukolwiek o tym powie, wówczas go pobije. Zastraszył go do tego stopnia, że 17-latek nawet w obecności policjantów bał się zrelacjonować przebieg zdarzenia.
Funkcjonariusze zatrzymali sprawcę, przeszukali go i odnaleźli skradziony telefon, który oddano pokrzywdzonemu. Badanie stanu trzeźwości 26-latka dało wynik blisko trzech promili alkoholu. Zatrzymanego przewieziono do policyjnego aresztu. W przeszłości był już karany za rozboje i kradzieże. Teraz może spędzić w więzieniu dziesięć lat.
mad
Wczoraj wieczorem 26-latek zaczepił nastolatka na ul. Michałowicza w Bielsku-Białej. Zażądał, aby kupił mu paczkę papierosów. Kiedy chłopak odmówił, napastnik skradł mu telefon o wartości 500 zł i zagroził, że jeśli komukolwiek o tym powie, wówczas go pobije. Zastraszył go do tego stopnia, że 17-latek nawet w obecności policjantów bał się zrelacjonować przebieg zdarzenia.
Funkcjonariusze zatrzymali sprawcę, przeszukali go i odnaleźli skradziony telefon, który oddano pokrzywdzonemu. Badanie stanu trzeźwości 26-latka dało wynik blisko trzech promili alkoholu. Zatrzymanego przewieziono do policyjnego aresztu. W przeszłości był już karany za rozboje i kradzieże. Teraz może spędzić w więzieniu dziesięć lat.
mad
Artykuł wyświetlono 754 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
tez marzyciel
problem mógłby zniknąć ale te organizacje humanitarne, swiatowa opinia publiczna ..... niestety nie rozumieją wagi problemu
Niepoprawny marzyciel
A ja się tak optymistycznie zastanawiam, kiedy problem recydywy zniknie w zupełności, do zera. Obawiam się, że jest to przysłowiowe "marzenie ściętej głowy".

Klauzula informacyjna ›