Kontrowersyjny król
Komitet Założycielski Towarzystwa Historyczno-Patriotycznego im. kpt. Henryka Flame zorganizował spotkanie autorskie z historykiem Tomaszem Greniuchem w kaplicy kościoła pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej. Jego uczestnicy wzięli też udział w specjalnej mszy.
Henryk Antoni Flame (1918 – 1947) pseud. Grot, Bartek od 1919 roku mieszkał w Czechowicach-Dziedzicach. Wykształcenie zdobył w gimnazjum i Szkole Przemysłowej w Bielsku-Białej. W 1936 roku wstąpił na ochotnika do wojska. Trzy lata później w stopniu kaprala pilota ukończył Szkołę Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy. W wojnie obronnej Polski w 1939 r. jako pilot bronił Warszawy.
W drugiej połowie 1940 roku, dzięki interwencji rodziny, Flame został wypuszczony z niemieckiego obozu jenieckiego. Po powrocie do Czechowic, podjął pracę jako maszynista na kolei i związał się z konspiracją niepodległościową. Założył organizację HAK podległą Armii Krajowej, która zajmowała się wywiadem i sabotażem. Na przełomie lat 1943 i 1944 - zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem - uciekł wraz z podkomendnymi do lasu, gdzie zorganizował samodzielny oddział partyzancki. W październiku 1944 roku został zaprzysiężony na żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych.
Kiedy 12 lutego 1945 roku do Czechowic wkroczyła Armia Czerwona, Flame - realizując zalecenia dowództwa NSZ - ujawnił się i wraz z oddziałem, zachowując konspiracyjne struktury, oddał się do dyspozycji "władzy ludowej". Wbrew protestom miejscowych komunistów objął stanowisko komendanta miejscowego komisariatu MO. Realizując w dalszym ciągu wytyczne dowództwa NSZ, Flame obsadził swoimi ludźmi komisariat i podległe mu jednostki, a także gromadził wokół siebie ludzi opozycyjnie nastawionych do komunistów.
W kwietniu 1945 roku, podobnie jak za okupacji niemieckiej - zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem - uciekł ze swoimi ludźmi w pobliskie lasy. Od tej pory zaczął występować jako "Bartek", odtwarzając odziały partyzanckie VII Okręgu Śląsko-Cieszyńskiego NSZ. Tym samym rozpoczął "drugą konspirację". W okresie maj 1945 – luty 1947 Henryk Flame stał na czele największego zgrupowania niepodległościowego na Śląsku Cieszyńskim, którego liczebność w szczytowym okresie wynosiła ponad 300 żołnierzy. Składające się z kilku oddziałów zgrupowanie przeprowadziło łącznie ok. 340 akcji zbrojnych.
Do największego wystąpienia zgrupowania pod dowództwem Flamego należało zajęcie Wisły w dniu 3 maja 1946 roku, w której na oczach sterroryzowanych komunistów przeprowadził dwugodzinną defiladę w pełni umundurowanych i uzbrojonych żołnierzy NSZ. Otrzymał stopień kapitana NSZ i przydomek "Króla Podbeskidzia" .We wrześniu 1946r. w wyniku prowokacji Urzędu Bezpieczeństwa co najmniej 167 żołnierzy zgrupowania "Bartka" zostało wywiezionych na Opolszczyznę i zamordowanych. Od tego czasu zgrupowanie pod dowództwem Flamego zaczęło tracić inicjatywę na rzecz komunistów, którzy w licznych obławach dziesiątkowali jego oddziały.
W obliczu beznadziejnej sytuacji, Flame podjął decyzję o ujawnieniu się przy najbliższej okazji. Stała się nią amnestia uchwalona przez Sejm na dzień 22 lutego 1947 roku. Sam "Bartek" z najbliższym otoczeniem ujawnił się dopiero 11 marca 1947 roku w Cieszynie. Był to dla komunistów ogromny sukces. Przyćmiewał go jednak fakt, że Flame był bezkarny, a według nich musiał ponieść karę. Ponoć nieoficjalny wyrok śmierci na "Bartka" wydał sam Bierut, który nie mógł znieść myśli o przemarszu niemal 400 ludzi z NSZ przed posterunkiem MO w Wiśle.
Do skrytobójczego zamachu na Flamego doszło 1 grudnia 1947 roku w Zabrzegu pod Czechowicami. Zamachowcem był miejscowy milicjant Rudolf Dadak, który - tak samo jak inspiratorzy zamachu - nigdy nie został osądzony za swoją zbrodnię. Książka Tomasza Greniucha pt. ,, Król Podbeskidzia” szczegółowo opisuje biografię ,,Bartka” – od młodości po śmierć w zabrzeskiej karczmie. Ważnym elementem publikacji są aneksy zawierające mapy, a nawet szczegóły dokumentacji opracowywanej przez UB w 1946 roku.
- On i setki innych osób wychowanych w Polsce międzywojennej toczyli bezlitosny bój, gdyż wciąż mieli marzenia, których nie potrafiła zniszczyć komunistyczna rzeczywistość - opowiada autor "Króla Podbeskidzia". - Zakończenie mojej książki jest podsumowaniem historii życia nie tylko Henryka Flame, ale każdego z jego podkomendnych. Każdego bez wyjątku, kto w tamtych tragicznych dniach głośno odważył się wymówić słowo „wolność”. Jest to więc podsumowanie działalności zgrupowania „Bartka” podporządkowanego Narodowym Siłom Zbrojnym – legendarnej armii Polski Podziemnej.
Książka Greniucha nie tylko gromadzi dokumentację związaną z biografią kapitana, ale także ukazuje jego życie poprzez wypowiedzi tych, którzy go znali. W naszym regionie ,,Bartek” jest postacią kontrowersyjną, lecz jednocześnie symbolem walki ludności Podbeskidzia z hitlerowskim i komunistycznym zniewoleniem. Niewątpliwie warto więc sięgnąć po publikację ukazującą przeszłość ziem, na których żyjemy.
Tomasz Greniuch – Król Podbeskidzia. Wydawnictwo ANTYK Marek Derewiecki, 2008.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 4944 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 20
łodygowianin
Pan Greniuch nie wspomina o tym, że aby wyżywić się, banda ta napadała na okolicznych rolników. Chłop musiał zabić świnię, cielę, czy co tam hodował, były przypadki w przypadku odmowy przystawiali dzieciom pistolet do głowy. Czas był budować kraj, a oni wybrali życie bandyty.
enzet
Niestety, a może na szczęście na prawdziwą dyskusję ( nie akademicką, a o faktach ) jeszcze za wcześnie. Jeszcze żyją członkowie tego również "patriotycznego" ugrupowania. Ziemia Cieszyńska potrafiła się z tym uporać. Nie rozdrapujcie ran. Na paradnych mundurach, często "kroju angielskiego" była polska krew tych, których los pędził po świecie, a po powrocie zostali zamordowani przez "patriotycznie" nastawionych członków bandy bartka, bo jest to badziej znane określenie niż król podbeskidzia.
izabel
Niebezpieczne tematy??? grożąca awantura??? a jak Ci się wydaje, od czego są media mądralo, jeśli nie od niebezpiecznych tematów?
czytelnik
Dziwię że ten do tej pory w miarę spokojny portal daje się wmanewrować tak łatwo w niebezpieczne tematy i grożącą tym awanturę
prawnik
Słabe argumenty kolego "normalny", wojska polskie, amerykańskie i inne są w Iraku i Afganistanie, bo tam znajdowały się albo reżimy bandyckie (Saddm trujący Kurdów bronią chemiczną) albo bazy terorystów atakujących normalnych ludzi na całym świecie (zamach na WTC). Obecność wojsk wolnego świata jest tam usprawiedliwiona. Obecność Armii Czerwonej na ziemiach plolskich po zakończeniu II wojny była bezpodstawna i nie usprawiedliwiona. Flame nie był oficerem gdy został zwolniony z obozu, takich przypadków było setki jeśli nie tysiące. Dlaczego mamy przyznać, że była to walka utopijna? Każdy zastrzelony ubek, peperowiec, milicjant i agent osłabiał okupanta sowieckiego. Narodowość komunisty jest bez znaczenia, a jeżeli obywatel RP przeszedł na stonę reżimu komunistycznego - dopuszczał się zdrady. Jeżeli przyłączył się do czynnego prześladowania patriotów lub donosił UB - zasługiwał na śmierć. To był akt samoobrony narodowej. Strzelanie do komunistów nie było strzelaniem do swoich tylko do zdrajców. Przeciwstawienie NSZ i AK? Jaki to ma sens? Bardzo wielu żołnierzy AK przeszło po wojnie do NSZ a żołnierze WiN-u organizacji poakowskiej stosowali te same metody - całkowicie usprawiedliwione w obliczu terroru komunistcznego - jak żołnierze NSZ. Żołnierze NSZ byli bohaterami i kropka. Wątpliwości co do tego mają ofiary peerelowskiej edukcji lub czytelnicy Gazety Wyb. itp.
normalny
hmm a dziś w Iraku i Afganistanie o ludziach tak samo zmotywowanych jak Flame mówi się "terroryści" i wysyła tam naszych żołnierzy do walki z nimi. Pozostaje jeszcze parę pytań - ilu oficerów tak lekko zwolnili Niemcy z obozów jenieckich? Czy też pytanie drugie: przyznajmy ze to była utopijna walka, i tu powstaje wątpliwość: czy nie było to raczej mordowanie, nie okupanta, tylko własnych rodaków-zdrajców, którzy czasem okazywali się niewygodnymi świadkami, bez względu na płeć i wiek i czy to powód aby tych ludzi, którzy strzelali jakby nie było do swoich gloryfikować i stawiać teraz wyżej od żołnierzy AK? Czy ludzie którzy stosowali takie same metody jak dziś stosują islamscy fanatycy były właściwe i przynosiły pożądany skutek? Chyba nie... Kmicic nie jest super pozytywnym bohaterem powieści Sienkiewicza i tak samo nie są nimi partyzanci NSZ. Takich wątpliwości drodzy ultraprawicowcy jest wiele, tylko że łącznie z panem Greniuchem jakoś zgrabnie milczycie o tym.
historyk
Nie wszyscy. Dlaczego ludzie zapisywali się do partii komunistycznej? Albo dla kariery albo dla ideii. Warto jednak pamiętać, że komunizm to była propozycja: zabrać bogatym, a jak się sprzeciwiają, to ich zabić, później już mogli zabić każdego, kto nie zgadzał się na rządy nowego okupanta: studenta Pyjasa, licealistę Przemyka, księdza Popiełuszkę itd. Kto uczciwy mógł być członkiem PZPR, która za te zbrodnie odpowiada? Przecież to była hańba być członkiem zbrodniczej, kolaborującej z ZSRR partii.
mezo
taki z ciebie historyk jak z koziej d...trąba.W PZPR było w sumie 10 mln Polaków.Wszyscy byli zdrajcami?No bo jeżeli byli to wszystkich trzeba pod sąd i na gałąź!
historyk
czasy były trudne ale bohaterowie byli w AK, WiN, NSZ, KWP a zdrajcy w PPR, UB, Informacji wojskowej (Kiszczak), później w SB i PZPR. Lepiej o tym pamietać niż ulegać kłamstwom komunistów. Nie zaglądałem na ten portal bo tylko promocja albo Okrzesika albo Krywulta, a tu taka miła niespodzianka...
Tutejszy
Trudne były te czasy, kto był wrogiem? kto kolaborantem? kto bronił, a kto mordował z chęci zysku? tak ławo dziś oceniać siedząc w ciepłym pokoju przy komputerku. Są jeszcze tacy którzy pamiętają i w ich opowieściach często pojęcie partyzant nie jest takie "białe".
kazek
wkrótce 1 grudnia rocznica zamordowania Bartka - może warto jakoś upamiętnić Jego ofiarę?
szacunek dla NSZ!
"ofiarami" akcji zbrojnych żołnierzy Bartka byli ubowcy, komuniści i kapusie. Ubolewać należy, że akcji zbrojnych było tylko 340. NOP to legalna, patriotyczna organizacja i stawianie zarzutu z przynależności do niej jest bez sensu. Myślę że za każde wytknięcie pomyłek i błędów autor będzie wdzięczny.
też Polak
"Składające się z kilku oddziałów zgrupowanie przeprowadziło łącznie ok. 340 akcji zbrojnych." Dlaczego autor nie zamieścił listy ofiar tych akcji zbrojnych? Może że wśród nich były kobiety i dzieci? A może że wśród tych "akcji" były zwykłe egzekucje i rabunki? Jeżeli tak miała wyglądać prawdziwa Polska to ja dziękuję - to była walka skrajności ze skrajnością, faszyzmu z komunizmem. Ja też znam rodziny których członkowie zostali zamordowani z zimną krwią przez "żołnierzy"Bartka.
No i pan Greniuch vel Piasecki, świeżo upieczony magisterek historii jest rzecznikiem prasowym NOP !! Za takich "rzetelnych" historyków podziękujmy Uniwerkowi w Opolu na którym np. znalazł się profesorek negujący istnienie Obozu w Aushwitz!! :/
Acha no i wiedzmy że milicjant który zastrzelił Flamego był z Kaniowa nie z Zabrzega..
jerzyk
W dzisiejszej Kronice czytałem o pomniku żołnierzy NSZ w Bielsku-Białej. Taki pomnik już dawno powinien stać w naszym mieście.
zainteresowany
gdzie w BB można kupić tę książkę?
ociec
Dobrze, że są ludzie, którzy pamiętają i dają świadectwo prawdzie. Zastanawia mnie tylko dlaczego dla autorki artykułu Bartek był królem kontrowersyjnym. W zeszłym roku na małej scenie Teatru Polskiego był wykład historyka Tomasza Kurpierza z katowickiego IPN-u m.in. o Bartku, ciekaw jestem czy Pani Agnieszka była na tym spotkaniu. Wielkie podziękowania należą się Wydawnictwu ANTYK, które podjęło się wydania tej pozycji.
olo
Chwała żołnierzom NSZ!!! Oddali życie za Prawdziwą Polskę.Popieram!!!
Anna
Pani redaktor proszę o informację, gdzie można zapisać się do towarzystwa im. Bartka/ bardzo fajnie, że ktoś interesuje się tym tematem. Znam rodzinę, w której zaginęło dwóch żołnierzy Bartka. pozdrawiam!

Klauzula informacyjna ›