Zderzenie toyoty z pociągiem
Do zderzenia samochodu z pociągiem doszło wczoraj w Czechowicach-Dziedzicach. O dziwo obyło się bez ofiar i nikt nie odniósł obrażeń.
Do zderzenia doszło na przejeździe kolejowym przy ul. Dębowej w Czechowicach-Dziedzicach. Wczoraj ok. godz. 12.30 siedząca za kierownicą toyoty 41-letnia kobieta wjechała na niestrzeżony przejazd, doprowadzając do zderzenia z jadącym pociągiem. Na szczęście, z kolizji wyszła bez najmniejszych obrażeń.
mad
Do zderzenia doszło na przejeździe kolejowym przy ul. Dębowej w Czechowicach-Dziedzicach. Wczoraj ok. godz. 12.30 siedząca za kierownicą toyoty 41-letnia kobieta wjechała na niestrzeżony przejazd, doprowadzając do zderzenia z jadącym pociągiem. Na szczęście, z kolizji wyszła bez najmniejszych obrażeń.
mad
Artykuł wyświetlono 788 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
Też ocalony w toyocie
Zależy, jaka toyota. Bo jeżeli to był RAV4, Hilux albo nawet Land Cruiser, nie jestem wcale zaskoczony, że ocalał, bo to potężne terenowe kobyły, któremu mało co potrafi zaszkodzić, a co dopiero oaobom w nich jadącym. Mocne drzwi, blacha i nie tylko robią swoje, chyba że jakiś tirowiec zrzuci takiego kolosa z wiaduktu, no to wtedy jest masakra. Natomiast jeżeli to był yaris, albo aygo czy jedna z mniejszych toyot, no to mamy do czynienia z cudem. Jak szybko jechała ta kobieta? No i przecież te auta mają napinacze pasów i poduszki powietrzne. Jeżeli są odpowiednie warunki, coś takiego stanowi niezawodną ochronę pasażerów, poza małymi dziećmi.

Klauzula informacyjna ›