Złodzieje są mistrzami wykorzystywania okazji. Wystarczyło, że właściciel BMW wysiadł z samochodu, żeby otworzyć sobie drzwi do garażu. Kiedy chciał wrócić do samochodu, za kółkiem jego "beemki" siedział już inny kierowca.

We wtorek po południu pewien bielszczanin podjechał swoim samochodem pod garaż przy ul. Kustronia. Pozostawił uruchomiony silnik i wysiadł z auta, żeby otworzyć bramę garażową. Ten moment wykorzystał 27-letni złodziej. Błyskawicznie wskoczył za kierownicę pojazdu i chciał odjechać samochodem o wartości ponad 10 tys. zł.

Właściciel pojazdu szybko zareagował i wyciągnął intruza z pojazdu. Pomiędzy mężczyznami doszło do szarpaniny, w czasie której sprawca uszkodził karoserię. Niedoszły złodziej został przekazany w ręce policjantów. Trafił do policyjnego aresztu.

mad