Oszuści na wielką skalę
Jeszcze w tym miesiącu na ławie bielskiego sądu okręgowego zasiądą dwaj mężczyźni, którzy zdaniem prokuratury tworzyli zorganizowaną grupę przestępczą wyłudzającą materiały budowlane na wielką skalę. Tego rodzaju spraw jest w naszych sądach coraz więcej. Jest to w tym przypadku tyleż efekt zmian w procedurze karnej, co boomu w budownictwie mieszkaniowym.
Józef G. i Rafał O. działali latem i jesienią 2003r. na terenie Bielska-Białej. Wspólnie z trzecią osobą - którą prokuratura zajmuje się oddzielnie – prowadzili spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Ale firma ta pełniła wyłącznie rolę figuranta. Jej majątek i dokumentacja ułatwiały robienie interesów nie mających w istocie wiele wspólnego z kodeksem handlowym, o honorowym nie wspominając. W języku potocznym działalność taka nazywana jest po prostu oszustwem.
Obaj panowie postanowili dorobić się na bielskim boomie budowlanym. W tym celu nawiązali kontakt z pracownikami pewnej spółki w Solignano we Włoszech. Swoim europejskim partnerom przedstawili się jako znani w branży biznesmeni z Podbeskidzia, którzy mają doskonale rozeznanie na rynku polskim. Zaofiarowali swoje usługi polegające na znalezieniu kontrahenta, który chciałby stałych dostaw niedrogich i doskonałych pod względem jakościowym płytek z włoskich fabryk ceramicznych.
Polacy od początku nie zamierzali jednak zapłacić za dostawy. Aby ukryć swoje prawdziwe personalia i zmylić ślady przed ewentualną przyszłą pogonią, posługiwali się zagubionym dowodem osobistym. Pod zmienionym nazwiskiem podpisywali umowy na dostawy płytek. Od lipca do września 2003r. zawarli pięć kontraktów. Wystawiali faktury, pobierali towar, a do kasy dostawcy nie wpłacili nawet złamanego eurocenta. Łączna wartość dostaw wyniosła równowartość ponad 200 tys. zł. Ani grosza nie dali także spedytorowi, który przywoził towar do Polski. Posługując się lipnym dowodem osobistym, okpili go na prawie 20 tys. zł.
Podobną metodą posłużyli się przy zawieraniu kolejnych kontraktów, tym razem z partnerami krajowymi. Było to latem i jesienią 2003 roku. Oszukali w ten sposób trzech pracowników różnych firm. Poszkodowani oszacowali później swoje straty na ponad 150 tys. zł.
Minęły prawie cztery lata. Panowie biznesmeni w najlepsze prowadzili swoje interesy, grając na nosie naszym organom ścigania i Włochom, którzy chcieli odzyskać swoje pieniądze. Zatrzymano ich dopiero na początku maja 2007r. Obaj najwyraźniej szykowali się do następnego dużego przekrętu. Podczas przeszukania u Józefa G. policjanci ujawnili bowiem skradzioną dokumentację finansowo-księgową dwóch spółek – z Zabrza i Olkusza oraz pieczątki firmowe i czyste formularze z podrobionymi nadrukami pieczęci pewnego przedsiębiorstwa z Chin. Trefne dokumenty odkryto też u Rafała O.
Ich proces rozpocznie się jeszcze w tym miesiącu przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej. Lista zarzutów jest bardzo obszerna. Mężczyźni oskarżeni są o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa na poważną skalę oraz fałszowanie dokumentów. Grozi im kara pozbawienia wolności do 10 lat.
Podobnych procesów jest na Podbeskidziu – i nie tylko – coraz więcej. W bielskim sądzie okręgowym przybywa spraw, których przedmiotem jest udział w zorganizowanej grupie przestępczej i straty w wysokości ponad 150 tys. zł. W przeszłości procesy tego typu odbywały się przed sądami rejonowymi. Na skutek zmian w procedurze karnej przeniesiono je jednak do okręgów.
- Do niedawna w wokandzie dominowały afery węglowe – powiedział nam sędzia Jarosław Sablik z Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej. – Natomiast obecnie dużo jest spraw o wyłudzenia podatku VAT oraz afer paliwowych. Nasze organa ścigania są coraz skuteczniejsze w walce z różnymi patologiami w obrocie gospodarczym.
Procesu dwóch oszustów nie muszą bać się ci, którzy kupili od nich płytki ceramiczne w dobrej wierze. Przykrość może jednak spotkać osoby znające prawdziwe źródło pochodzenia materiałów budowlanych z Włoch. Powinny się one liczyć z możliwością oskarżenia o paserstwo i w konsekwencji – spędzenia kilku najbliższych lat w czterech ścianach pozbawionych nawet krajowych płytek.

Klauzula informacyjna ›