Krótki poradnik pożyczkobiorcy
Czytelniczka, która co miesiąc przygotowuje wypłatę w pewnej dużej bielskiej spółce poinformowała nas o dziwnym zdarzeniu. Gdy wybrała się po pieniądze do banku okazało się, że w skarbcu nie ma wystarczającej ilości gotówki. Podobno uzbieranie potrzebnej kwoty zajęło bankowcom aż kilka godzin. Czy ów incydent świadczy o tym, że kryzys finansowy na światowych rynkach dotarł już do Bielska-Białej? - pyta kasjerka.
Rząd zapewnia, że Polacy nie powinni bać się kryzysu na światowych rynkach, gdyż nasz system bankowy jest przed nim zabezpieczony. Zdaniem premiera, straszenie ludzi kryzysem może tylko pogorszyć istniejącą sytuację. Osoby najmniej odporne psychicznie będą wtedy nagle wycofać swoje aktywa z banków lub pozbywać się akcji. Im więcej strachu, tym więcej kryzysu. Jak dotąd, poważne powody do obaw o przyszłość mają ponoć tylko polskie oddziały międzynarodowych banków lub polskie banki z udziałem zagranicznym.
Nie da się jednak ukryć, że konsekwencją obecnego zamieszania w światowych finansach jest usztywnienie polityki kredytowej naszych banków. Na razie dotyczy to wyłącznie kredytów hipotecznych. Banki odrzucają dziś znacznie więcej próśb o kredyt na zakup nieruchomości. Co się dziwić? Ich amerykańskie rodzeństwo „przejechało się” na liberalnej polityce kredytowej, przez co Wall Street przeżywa obecnie sądne dni. W dodatku na rynku krajowym spada wartość złotówki oraz rosną stawki WIBOR i LIBOR. Prowadzi to do dużego wzrostu ceny kredytów tak złotówkowych, jak walutowych.
Promocje kredytów konsumpcyjnych
Skontaktowaliśmy się z bielskim oddziałem banku, w którym nasza Czytelniczka zetknęła się z brakiem gotówki, by zapytać o kryzys. Urzędnicy bankowi niesłychanie powściągliwie mówią o tego rodzaju sprawach, lecz sugestia o nawet chwilowej utracie płynności finansowej ich firmy spotyka się z natychmiastowym zaprzeczeniem. Zdaniem ślicznej blondynki z banku przy ul.11 Listopada (pozdrawiamy), wszystkie inne kredyty poza hipotecznymi mają się dobrze. Banki prześcigają się nawet w promocjach kredytów konsumpcyjnych.
Sprawdziliśmy tę ofertę. Niemal od ręki w Bielsku-Białej pożyczyć można 150 tys. zł, a 80 tysięcy – bez poręczycieli i zabezpieczeń. Niektóre placówki nie wymagają też zgody współmałżonka lub zaświadczenia o zarobkach. Stopa stała bądź zmienna. Oprocentowanie od niespełna siedmiu do ponad 26 punktów. Trzeba się tylko wykazać minimalnym dochodem miesięcznym w określonej wysokości oraz czystym kontem w Biurze Informacji Kredytowej. Ten ostatni warunek jest jednak czasem nieosiągalny. W takiej sytuacji trzeba wyjść z banku z nosem na kwintę.
Dzięki BIK banki minimalizują ryzyko kredytowe. Na żądanie każda placówka otrzyma raport, w którym uwzględniona będzie m.in. bieżąca wysokość zobowiązań klienta, jego możliwości finansowe i aktywność kredytowa, a nawet zmiany salda na koncie. Raport pokazuje także podejmowane przez klienta próby uzyskania kredytu w innych bankach. Jeśli któraś z nich zakończyła się fiaskiem – bank najpewniej odmówi udzielenia kredytu także w kolejnym przypadku.
W zamian za możliwość uzyskiwania raportów kredytowych, banki przekazują do BIK informacje o kliencie objęte tajemnicą bankową, np. na temat formy zaciągniętego kredytu, jego wysokości, przebiegu spłaty zadłużenia, stanu i obrotach na rachunku bankowym. W ub.r. BIK udostępniło łącznie 15,5 mln raportów i liczba ta stale rośnie. Standardowy raport o swojej kondycji finansowej każdy z nas może co pół roku otrzymać bezpłatnie.
Nawet w razie niekorzystnego raportu BIK klient może jednak ubiegać się o kredyt na zakup auta, telewizora czy opiekacza. Na rynku działają bowiem coraz liczniejsze firmy, które świadczą usługi parabankowe dla osób zadłużonych lub w skrajnych przypadkach – z komornikiem na pensji. Kredyt uzyskany w takich spółkach jest znacznie droższy i często wiąże się z koniecznością podpisania przez pożyczkobiorcę weksla in blanco, który deponowany jest w firmie na czas uregulowania zobowiązania.
Np. znana od dziesięciu lat na naszym rynku instytucja parabankowa ogłasza się w wielkonakładowych gazetach o zasięgu ogólnokrajowym. Co charakterystyczne, pożycza pieniądze nie tylko Polakom, lecz także w Czechach, Słowacji, Rumunii, na Węgrzech i w...Meksyku, a zatem w państwach o stosunkowo niskich dochodach osobistych. Posiada kilkanaście tysięcy przedstawicieli na terenie całego kraju, którzy w ciągu 24 godzin od zgłoszenia docierają do klienta.
Dziś kredyty nieczynne
Za pierwszym razem można pożyczyć do 5 tys. zł. Spłacając zadłużenie w tygodniowych ratach przez dwa lata, trzeba się liczyć z rzeczywistą roczną stopą procentową w wysokości ponad 50 punktów. Gdy tę samą kwotę chcielibyśmy spłacić w rok, stopa wzrośnie do ponad 70 proc. Teoretycznie możliwa jest szybsza spłata zobowiązania, lecz spełnić przy tym trzeba szereg różnych warunków.
Podobne oferty, lecz lokalnych firm parabankowych spotykamy na ulicach Bielska-Białej. Ogłoszenia wiszą na przystankach, słupach i drzewach. Placówki świadczące tego rodzaju usługi mieszczą się z reguły w mało reprezentacyjny rejonach i budynkach. Personel rządzi się dość dowolnymi zasadami dyscypliny pracy. Np. trzeba liczyć się z tym, że nikt nie odbiera telefonu lub na drzwiach wejściowych wisi często kartka z napisem „dziś kredyty nieczynne”.
Złożyliśmy wizytę w jednym z takich lokali. Wnet dowiedzieliśmy się, że w ten sposób pożyczyć można do 20 tys. zł, nawet w systemie on-line. Roczna stopa oprocentowania pożyczki jest najwyższa, jaką przewiduje kodeks cywilny, tj. nie może przekraczać czterokrotności stopy kredytu lombardowego NBP. Szokujące są warunki udzielania takich pożyczek. W wielu przypadkach można je nazwać paralichwiarskimi.
Przykładowa umowa zawarta z bielską firmą parabankową stanowi, że miesięczne opóźnienie w spłacie oznacza karę w wysokości ponad 20 proc. wartości raty. W przypadku dwumiesięcznego opóźnienia, klient jest zobowiązany przekazać firmie karę umowną oraz kwotę gwarancyjną w wysokości połowy pożyczki. Spółka może także zażądać natychmiastowej spłaty całości zobowiązania. Pożyczkobiorca z chwilą podpisania umowy wystawia weksel in blanco ważny do dnia całkowitej spłaty zadłużenia.
W razie braku spłaty spółka może wpisać do weksla kwotę pozostałą do spłacenia wraz ze wszystkimi karami umownymi. Jeśli jakiekolwiek zobowiązanie nie zostanie uregulowane w ciągu sześciu dni po wysłaniu przez firmę ponaglenia, pożyczkodawca może przystąpić do windykacji swoich praw na majątku dłużnika.
Robert Kowal
Komentarze 7
ProfiCredit (dawniej Profireal) ,Provident, Chwilowka i inne klony podobnego biznesu zamiast wspomoc puszczaja ludzi z torbami. Koszty pozyczki (bo wg prawa kredytem to nie jest) sa horrendalnie wysokie, bo i strat jest wiele. Straty z kolei generuja menele ktorym wciska sie pozyczki na flaszke, a ktorych potem nie oddaja. Firmy te w gruncie rzeczy oferuja uslugi dla meneli albo dla ociemnialych osob majacych problemy z logicznym mysleniem (chorzy, starzy czy tez uposledzeni, ktorzy nie sa uodpornieni na manipulacje wciskajacych pozyczki i na czytanie umow z drobnym druczkiem).

Klauzula informacyjna ›