Szybki powrót za kratki
Najpierw groził sąsiadce śmiercią, potem podpalił jej stodołę. Kilka dni wcześniej opuścił więzienie. Teraz decyzją bielskiego sądu przebywa w areszcie.
W miniony weekend mieszkaniec Szczyrku wszczął awanturę z rodziną i sąsiadami. W pijackim amoku groził sąsiadce śmiercią. Chwilę później podpalił stodołę, w której składowano siano. Na szczęście, policjanci szybko zatrzymali sprawcę. Badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu.
Awanturnik przed kilkoma dniami opuścił zakład karny, w którym przebywał od blisko roku. Trafił tam za napaść na policjantów, ich znieważenie oraz kierowane pojazdem w stanie nietrzeźwości. Wczoraj aresztował go bielski sąd. Grozi mu pięć lat więzienia.
mad
W miniony weekend mieszkaniec Szczyrku wszczął awanturę z rodziną i sąsiadami. W pijackim amoku groził sąsiadce śmiercią. Chwilę później podpalił stodołę, w której składowano siano. Na szczęście, policjanci szybko zatrzymali sprawcę. Badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu.
Awanturnik przed kilkoma dniami opuścił zakład karny, w którym przebywał od blisko roku. Trafił tam za napaść na policjantów, ich znieważenie oraz kierowane pojazdem w stanie nietrzeźwości. Wczoraj aresztował go bielski sąd. Grozi mu pięć lat więzienia.
mad
Artykuł wyświetlono 825 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
Rijad
Idiotą trzeba być, żeby wyczyniać takie rzeczy. Z sąsiadami trzeba żyć dobrze, a nie tak jak Kargul z Pawlakiem.

Klauzula informacyjna ›