Młody mężczyzna, który w środę 5 sierpnia spadł z wysokości 30 metrów - żyje. Informacja o śmierci 19-latka była nieprawdziwa. Obecnie trwają czynności mające na celu ustalenie winnego tej makabrycznej pomyłki.

O tragicznym wypadku pisaliśmy w artykule "Spadł z 30 metrów". Cieszyńska policja poinformowała, że w wyniku odniesionych ciężkich obrażeń mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala. Niemal tydzień po tragicznym wypadku okazuje się, że chłopak jednak żyje...

- Najmocniej przepraszamy za tę nieszczęsną pomyłkę - powiedział nam ze skruchą rzecznik cieszyńskiej policji Ireneusz Brachaczek. - Wszczęto już czynności, które mają ustalić, kto zawinił. Podanie takiej informacji do wiadomości publicznej jest wynikiem błędnego zapisu w komputerze. Teraz próbujemy ustalić, kto zapisał nieprawdziwe informacje w raporcie. Możliwe też, że nieporozumienie nastąpiło na linii między oficerem dyżurnym a szpitalem. Oczywiście, nie próbujemy uniknąć odpowiedzialności za tę pomyłkę. Dowiemy się, kto zawinił.

Kontaktowaliśmy się z rzecznikiem cieszyńskiego szpitala Dariuszem Babiakiem. Potwierdził informację, że w środę młody mężczyzna trafił do nich z ciężkimi obrażeniami. Obecnie - nadal w bardzo ciężkim stanie - przebywa na OIOM-ie.

mad