Jako pierwsi pisaliśmy o tym, że Reksio stanie nad Białą. Również jako pierwsi pokazaliśmy jak będzie wyglądał jego plac po remoncie (w artykule "Reksio i jego przyjaciel żółw"). Teraz informujemy, że nowa fontanna i rzeźba najsłynniejszego kundla PRL-u została oficjalnie otwarta.

Uroczystemu otwarciu towarszyszyło ogromne zainteresowanie bielszczan, głównie tych najmłodszych. Na placu między ul. Stojałowskiego, a 11 Listopada nie było wolnego miejsca. Wokół nowej fontanny skupili się bielszczanie, dzieci przebywające w naszym mieście na koloniach i ogólnopolskie media.

Wstęgę symbolicznie przeciął prezydent Jacek Krywult i Halina Filek-Marszałek, wdowa po twórcy bajki o Reksiu Lechosławie Marszałku. Działo się to w otoczeniu ważnyh osobistości tego miasta oraz osób, bez których ta bajka nigdy by nie powstała lub bez których zapewne nie odniosłaby takiego sukcesu, dzięki któremu kundelek zasłużył na własną rzeźbę. Nie mogło więc zabraknąć Zeonona Kowalowskiego, melodię skomponowaną przez niego specjalnie do bajki o Reksiu potrafi zanucić każde dziecko i każdy dorosły Polak. 

- Nie spodziewałam się aż takiego zainteresowania - mówiła Halina Filek lekko zdezorientowana kręcącymi się wokół niej dziennikarzami i tłumami jakie pojawiły się na otwarciu. - Bielsko-Biała było kiedyś potęgą animacji, cieszę się więc, że przez takie działania władze miasta nie pozwalają o tym zapomnieć.

- Reksio ma zaledwie 90 cm, ale to już dojrzały 42-letni pies - śmiał się prezydent Jacek Krywult. - My żyjemy wspomnieniami związanymi z bajkami o Reskiu, teraz nasze dzieci będą miały okazję widzieć go i dotykać na co dzień - nie ukrywał zadowolenia włodarz. - Nadal chcemy upiększać nasze miasto i dalej chcemy iść właśnie w tym kierunku. Mamy więc nadzieję, że uda nam się rozwiązać problem związany z prawami autorskimi do "Bolka i Lolka" i również te bajkowe postacie stanął w jakimś godnym miejscu - mówił prezydent.

Jeszcze przed oficjalnymi przemówieniami dzieciaki oglądały bajki o małym kundelku na specjalnie przygotowanym ekranie. Było też stoisko przy którym maluchy mogły przyozdobić swoje buźki specjalnymi ekologicznymi farbkami. Ciągły ruch panował również wokół stoiska, gdzie rodzice chętnie wydawali pieniądze na pluszowe "Reksie". Jedni dotykali brązowego psiaka za ucho, inni chłodzili się na grzbiecie "żółwia"-fontanny.

- Fajny jest - powiedział nam zawstydzony 5-latek na pytanie o sympatię dla Reksia, tego bajkowego i tego brązowego, ustawionego na placu.

mad