Rozpoczęcie studiów uznawane jest często za prawdziwy początek dorosłego życia. Mamusia i tatuś już nie chodzą na wywiadówki, nie ma uwag w dzienniczku, nawet wagary nabierają nieco innego wymiaru. A tak naprawdę chodzi się o ten moment, kiedy bierzemy życie w swoje ręce i tylko od nas zależy czy zdamy, jak zdamy i co się z nami stanie po zakończeniu studiów.
Jak więc widać, nie bez powodu inauguracje kolejnych lat akademickich na bielskich uczelniach są organizowane z takim rozmachem i mają tak duże znaczenie dla ich władz. Niektóre szkoły wyższe decydują się na powitanie nowych studentów w aulach własnych uczelni, inne zaś korzystają z pięknych obiektów na terenie naszego miasta. Takich, jak Bielskie Centrum Kultury.
Część uczelni ma już całe to zamieszanie za sobą. Np. Wyższa Szkołą Informatyki i Zarządzania zainaugurowała rok akademicki już ponad trzy tygodnie temu, 15 września. Również w zeszłym miesiącu Gaudeamus zabrzmiał w Wyższej Szkole Administracji. W dniu 26 września w murach uczelni kolejny rok studiów witały - wraz z wieloma dostojnymi gośćmi - nowe roczniki studentów. Natomiast gorączkowe przygotowania trwają nadal w Wyższej Szkole Ekonomiczno-Humanistycznej. W tej uczelni nerwy sięgną zenitu w najbliższą sobotę o godz.12, gdy w bielskim Kinopleksie zabrzmi rozpoczynający uroczystość hymn państwowy.
Dziś ogromne emocje towarzyszyły inauguracji 14. roku akademickiego w Wyższej Szkole Bankowości i Finansów. Uroczystość odbyła się w Bielskim Centrum Kultury i obecne na niej były największe osobistości naszego miasta, goście ze stolicy, a nawet delegacje z sąsiednich państw.
Poza stałymi elementami dla każdej tego typu imprezy, czyli przemówień władz, były również chwile poświęcone wyłącznie studentom. Przede wszystkim immatrykulacja osób świeżo przyjętych do braci studenckiej, potocznie zwanych pierwszoroczniakami oraz nagrodzenie tych, którzy swoją przygodę ze studiami na tej uczelni już zakończyli. Upominków dla najlepszych absolwentów było tym razem jeszcze więcej niż zwykle, a wręczali je przedstawiciele takich instytucji, jak m.in. Narodowy Bank Polski, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, czy Rada Miejska w Bielsku-Białej.
Jednym z najważniejszych punktów wtorkowej uroczystości było wystąpienie gościa honorowego, pana Ludwika Sobolewskiego. Wygłosił on wykład zatytułowany „Strategia rozwoju polskiego rynku kapitałowego w czasach kryzysu”. Wbrew temu czego można byłoby się spodziewać po temacie, w jego wykładzie było więcej optymizmu aniżeli narzekania. Jeśli bowiem sam prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie mówi, że warszawska giełda jest w światowej czołówce - zaraz po londyńskiej, w otoczeniu takich gigantów, jak giełda we Frankfurcie - to pozwala wierzyć, że rzeczywiście jest dobrze i że nie damy się obecnemu kryzysowi na światowych rynkach.
Takie słowa z ust najlepszych fachowców niewątpliwie mogą podnieść na duchu i wzbudzić w młodych, kształtujących się dopiero umysłach żądzę wiedzy i chęć działania. Oczywiście, ów zapał pielęgnować musi każdy student na swój własny sposób, a podsycanie go należy do uczelni. Jak podkreślił podczas inauguracji rektor WSBiF prof. Jan Ostoj, ideałem byłoby, żeby każdy wykładowca dawał z siebie wszystko, potrafił zainteresować swoich studentów i otwierał im oczy na to, co nowe. Żeby umiał wytłumaczyć to, czego nie rozumieją.
Idealny student w tym kontekście to taki, który chłonie przekazywaną mu wiedzę, zadaje swoim mistrzom dużo pytań, a jednocześnie sam szuka odpowiedzi na niektóre z nich. Oczywiście, ideałów nie ma. Nie znaczy to jednak, że nie należy do nich dążyć – tak swoją wypowiedź spuentował rektor.
Nasza redakcja w pełni zgadza się z Jego Magnificencją i w ślad za panem rektorem zachęcamy wszystkich żaków do usilnych prób dążenia do ideału. Przynajmniej raz w tygodniu…
 
                                                                        Magdalena Dydo