Zapowiada się rewolucja w sposobie  uiszczania opłat rtv. Co prawda nie znikną one - jak jeszcze niedawno zapowiadali rządzący - lecz z końcem tego roku wyjdą z użytku stosowane od lat, znane wszystkim abonentom książeczki radiofoniczne.

Książeczka to w praktyce nic innego jak przygotowany do wygodnego użytku zbiór blankietów, na których jej posiadacz może w urzędzie pocztowym dokonywać wpłaty na konto Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Wygoda książeczki polega głównie na tym, iż mieści się w niej aż kilkadziesiąt blankietów. Dzięki temu jedna mogła służyć jej posiadaczowi przez wiele lat. Łatwo było dzięki niej także gromadzić i przechowywać - na wypadek jakichkolwiek wątpliwości - dowody dokonanych w przeszłości wpłat. 

System ten sprawdzał się z powodzeniem od dziesięcioleci, gdy nagle poczta, która w imieniu KRRiT pobiera opłatę radiowo-telewizyjną, rezygnuje z tak łatwych w użytkowaniu i sprawdzonych książeczek. Zastąpią je zwykłe blankiety przekazów pieniężnych. Jak dowiedzieliśmy się od pocztowców, każdy abonent otrzyma do grudnia pięć takich (częściowo już wypełnionych) blankietów, na podstawie których od 1 stycznia przyszłego roku będzie dokonywał wpłaty na konto KRRiT.

Podobnie jak do tej pory, poczta nie będzie pobierała prowizji od tego typu przekazów. Gdy  skończą się dostarczone przez pocztę blankiety, każdy abonent - zapewniają pocztowcy - otrzyma kolejne. Osobie opłacającej abonament rtv z góry raz w roku pięć blankietów wystarczy na pięć lat, kto płaci co miesiąc, wyczerpie zapas w pięć miesięcy. 

Teoretycznie różnica pomiędzy starym a nowym sposobem płacenia abonamentu jest niewielka. W praktyce jednak nowy system może - zwłaszcza starszym ludziom, przyzwyczajonym do książeczek  - sprawiać pewne problemy. Trudniej bowiem poprawnie wypełnić blankiet przekazu pocztowego, niż ten w książeczce radiofonicznej. Łatwiej może się także taki pojedynczy blankiet gdzieś zapodziać, a poza tym o wiele trudniej będzie teraz gromadzić i przechowywać pojedyncze dowody wpłat.

Czemu poczta zrezygnowała z tradycyjnych książeczek na rzecz przekazów? Prawdopodobnie chodziło o względy ekonomiczne. Po prostu drukowanie milionów książeczek sporo kosztuje, tymczasem standardowe blankiety przekazów służą pocztowcom do wielu innych celów i bez względu na wszystko są drukowane w ogromnych ilościach. Poza tym nie wiadomo jak długo jeszcze opłaty rtv będą w ogóle obowiązywać. Rząd nie wycofał się przecież oficjalnie ze swoich obietnic, a wtedy książeczki i tak będą niepotrzebne.

Anna Kisielewska z biura rzecznika Poczty Głównej wyjaśnia jednocześnie, iż zmiana sposobu dokonywania wpłat jest niewielka w porównaniu z tym, co  przechodzi obecnie cały funkcjonujący w kraju system pobierania opłat rtv. Wszystko przez rozporządzenie KRRiT, jakie wchodzi w życie z dniem 13 grudnia tego roku. Otóż od tego momentu każdy abonent rtv będzie miał przypisany swój osobisty ośmiocyfrowy kod abonencki (taki radiowo-telewizyjny pesel). Numery te znajdują się na dostarczanych przez pocztę blankietach. Dzięki nim łatwiej będzie teraz nadzorować cały system poboru opłat. Bowiem za naciśnięciem klawisza komputera wiadomo będzie, kto płaci, a kto zalega z opłatami rtv. Anna Kisielewska przyznała, że łatwiej będzie także dokonywać opłat za pomocą przelewów bankowych, Internetu, czy innych nowoczesnych form płatności.

Do grudnia nie pozostało zbyt wiele czasu, a poczta dopiero zaczęła rozsyłać nowe blankiety i informować abonentów o wprowadzanych zmianach. Można się obawiać, czy w ciągu trzech miesięcy wszyscy zainteresowani dostaną nowe blankiety, a wraz z nimi poznają swój osobisty kod abonencki. Wszak chodzi o armię około 8 milionów abonentów.  Tymczasem - jak potwierdziła Anna Kisielewska - po pierwszym stycznia opłat nie będzie można dokonywać za pośrednictwem książeczek.

Marcin Płużek