Od kilku lat w różnych miejscowościach całej Polski odbywa się cyklicznie festiwal dla kobiet. To ,,Progesteron”. Bielszczanki nie muszą już wyjeżdżać z miasta, aby wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Od minionego weekendu mają je w zasięgu ręki. Można powiedzieć – pod bokiem.

Festiwal ,,Babska fiesta” odbył się w Bielsku-Białej po raz pierwszy. Imprezę zorganizowało stowarzyszenie „EWA - MAJA - KRYSTYNA. Kobiety dla kobiet". W tym celu w miniony weekend pod numerem 12 przy ul. A.F. Modrzewskiego zebrały się specjalistki z różnych dziedzin i specjalności. Od policjantek, po artystki i instruktorki fitness.

- Wiele aktywnych pań należących do naszego stowarzyszenia chciało zrobić coś niezwykłego - mówi Katarzyna Patykiewicz, jedna z organizatorek festiwalu. - Pomysłem, który zyskał największą akceptację jest właśnie "babska fiesta". Sam tytuł, to efekt twórczego myślenia. To wyrażenie lekkie, zwiewne, a jednocześnie babskie. Nasz festiwal jest adresowany do wszystkich kobiet i daje możliwość skorzystania  z wielu propozycji. Będzie można tańczyć, malować. Po prostu, odstresowywać się.

W ciągu dwóch dni uczestniczki festiwalu miały możliwość uczestnictwa w różnego rodzaju warsztatach i wykładach. Sobotni poranek rozpoczęły zajęcia taneczno - wzmacniające w rytmach dynamicznej muzyki orientalnej. Prowadziła je absolwentka AWF w Krakowie Renata Ścibisz. W tym samym czasie odbywały się także warsztaty psychologiczne, teatralne i emisji głosu. Doradca medialny polityków Iwona Kohnke poprowadziła z kolei zajęcia z zakresu filozofii wizerunku. Sobotnie popołudnie natomiast było zdominowane przez warsztaty, podczas których słuchaczki mogły zdobyć praktyczne umiejętności.

Największym sprzymierzeńcem napastnika jest umysł ofiary. Takimi słowami rozpoczęły się warsztaty pt.:,, Ja - moje granice. Wstęp do samoobrony i asertywności na co dzień.” Uczestniczki dowiedziały się na nich, jakie są czynniki ryzyka bycia ofiarą przemocy. Również tej, która często zdarza się w miejscu pracy, np. napastowania, wymuszania czy mobbingu. Uczyły się też, jak asertywnie bronić swoich granic: własnego zdania oraz ciała.

 - Do domu rozeszły się z myślą, iż “największym narzędziem samoobrony jest umysł napastnika”- mówi pedagog i terapeuta Anna Skolik-Sojka, prowadząca warsztaty i grupę wsparcia dla młodych kobiet - ofiar przemocy.

Podczas festiwalu można było także poznać tajniki różnych sztuk plastycznych.

 - Depcząc podczas spaceru gałązki wierzby lub brzozy nie zdajemy sobie często sprawy, jak piękne dekoracje możemy z nich wykonać - mówi Ewa Hawryłkiewicz, założycielka firmy ,,Dom Twórcy” w Kętach, która specjalizuje się w wikliniarstwie i rzeźbach przestrzennych.

Pierwszy dzień festiwalu zakończył wykład pt.: „Kobiety, które zmieniały oblicze Śląska Cieszyńskiego". Prowadził go twórca Fabryki Sensacji Proszyk i S-ka w Teatrze Polskim, Jacek Proszyk. Był to chyba jedyny mężczyzna obecny na festiwalu.

Tymczasem drugi dzień imprezy był kolejną okazją do udziału w nietypowych zajęciach psychologicznych, artystycznych, sportowych, a także z zakresu komunikacji.

- Warsztaty z artetarapii były dobrą okazją do relaksu i oderwania się od codzienności. Zainspirowały mnie także do realizacji własnych pomysłów – powiedziała nam jedna  z uczestniczek niedzielnych warsztatów, Anna Bojanowicz.

Jej koleżanka z zajęć, Katarzyna Patykiewicz dodała: - To pierwszy, ale zdecydowanie nie ostatni raz, kiedy spotykamy się na kobiecym święcie. Chciałybyśmy, aby odbywało się ono cyklicznie. Np. dwa razy do roku.

Więcej szczegółów można uzyskać na stronie internetowej: www.kobietydlakobiet.eu

                           
Agnieszka Pollak-Olszowska