Były bielski funkcjonariusz SB Krzysztof Oremus przyznał wczoraj w warszawskim Sądzie Okręgowym, że nonszlancko traktował swoją służbę dla komunistów w PRL. Oremus występuje w charakterze świadka w procesie lustracyjnym ministra w Kancelarii Prezydenta RP, Mariusza Handzlika.
 
Według akt IPN, u schyłku PRL Handzlik został zarejestrowany jako współpracownik SB o pseudonimie Piotr. Prezydencki minister wystąpił o lustrację osobiście, gdyż chce sądowego oczyszczenia z zarzutu współpracy z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa. Podczas wczorajszej rozprawy Mariusz Handzlik przyznał, że w 1987 roku ubiegał się o paszport. Został wtedy poproszony o spotkanie z oficerem Wojska Polskiego. Jego rozmówca przedstawił się jako Krzysztof Oremus i zaproponował mu pracę dla WP. Oremus nigdy w wojsku nie służył. Przeciwnie. Publicznie twierdzi, że wstąpił do SB, aby uniknąć służby wojskowej.
 
Jak podało Polskie Radio, przed sądem świadek nie mógł sobie przypomnieć, czy osobiście spotkał się z Handzlikiem. Być może rozmawiał z nim tylko telefonicznie, a następnie poświadczył nieprawdę własnoręcznym podpisem w dokumentach. Mówił, że traktował swoja służbę w SB nonszlancko. Inni b. funkcjonariusze SB z Bielska-Białej nie mogli przypomnieć sobie współpracownika Piotra. B. przełożony Oremusa przyznał, że był zadowolony z jego pracy.
 
Proces odroczono do 10 września. Krzysztof Oremus jest obecnie dziennikarzem, który podpisuje swoje teksty jako Orka.
 
                                                                                                                                    rok