Dla osób dbających o szczupłą sylwetkę i niski poziom cholesterolu uczta z golonką w roli głównej, to poważne odstępstwo od zdrowej diety. Z drugiej strony grzechem byłoby nie spróbować serwowanej na czternaście sposobów, apetycznej potrawy, od której w dniach 20-28 września uginają się stoły bielskiego hotelu Magura. Może warto zatem pozwolić sobie na odrobinę zapomnienia? Istne„niebo w gębie”- zapewniają prawdziwi smakosze.
 
Doroczne „Święto Golonki” jest imprezą kulinarną, która po raz trzynasty zaprasza swoich wiernych entuzjastów na degustację cennych tajników hotelowych kucharzy. Oczywiście, w większości są one tajemnicą samego szefa kuchni, który ku uciesze konsumentów serwuje z roku na rok coraz to ciekawsze specjały. Wielu gości zaskakują nietypowe połączenia smaków oraz wielka gama innowacyjnie przyrządzonych golonek, zawsze dostępnych w karcie.
 
 - Nie lubię golonki. Jest taka tłusta i wygląda mało apetycznie – twierdzi duża część rodaków. Sama niegdyś podobne sądy wygłaszałam. Nie ulega jednak wątpliwości, że walory smakowe tej potrawy zależą w dużej mierze od sposobu jej przyrządzenia. „Święto Golonki” - jak sama nazwa wskazuje - to czas szczególnie uprzywilejowany dla tego specjału. Tym bardziej, że jest on serwowany według starannie wyszukanej receptury. Ślinka kapie nam dyskretnie już na widok dań. Istnieje więc duża szansa, że któraś z potraw przypadnie do gustu nawet najbardziej wybrednemu degustatorowi. Po wizycie w Magurze nabrałam pewności, że nie warto być upartym we własnych upodobaniach kulinarnych, gdyż może ominąć nas coś naprawdę niecodziennego.
 
Wśród serwowanych specjałów nie brakuje przepisów sprawdzonych i kultywowanych we wszystkich edycjach tego święta. Jest np. ciesząca się największą popularnością i w tym roku golonka nadziewana borowikiem oraz golonka po bawarsku (pieczona z dodatkiem piwa). Skosztować też wypada golonki z kapustą i grzybami, ze śliwkami, golonki swojskiej ( nadziewana kiełbasą owiniętą w boczek), golonki gotowanej w jarzynach, po góralsku, po węgiersku ( z boczkiem i ostrą papryką), po chłopsku, po cygańsku, po wiejsku. W powyższym zestawie nie sposób pominąć golonki bielskiej (z łopatką wieprzową i liściem kapusty kiszonej). Jak widać, wachlarz smaków potrafi zadziwić swym bogactwem. Niby jedna golonka, a jak wiele sposobów na wyeksponowanie jej walorów?
 
Golonka jest według wielu osób typowo męską potrawą. Szef kuchni z hotelu Magura skutecznie wychodzi naprzeciw tym stereotypom, serwując w tym roku delikatną w smaku, łagodną golonkę z indyka. To debiut faszerowany warzywami i boczkiem. Z dodatkiem czosnku, śliwki, podawany z sosem żurawinowym. Intrygujący skład, apetyczny wygląd, receptura przygotowana specjalnie dla żeńskiej części towarzystwa.
 
Woń tych wykwintnych, pełnych fantazji, oryginalnych potraw przyciąga gości nawet z zagranicy. Co roku liczba entuzjastów golonki rośnie. Przyjeżdżają też turyści z całego Śląska, aby w dwóch salach restauracyjnych biesiadować w gwarnej, przytulnej atmosferze. Atrakcyjność konsumpcji wzbogacana jest muzyką ludową, której szczególnym reprezentantem stał się zespół Kwaśnica Bavarian Show.
 
 „Święto Golonki” jest ucztą nie tylko dla podniebienia, ale i miłym widokiem dla oczu. Elegancko przystrojone dania, dzięki swym walorom estetycznym przekłują uwagę nawet zdeklarowanych wegetarian. Mimo, iż taki sposób ucztowania nie spełnia oczekiwań wszystkich konsumentów, festiwal posiada duże znaczenie w promocji naszego regionu.
 
- Oprócz promowania hotelu znacząco wpływa na popularyzację miasta - podkreśla pani Barbara z Magury.
 
O imprezie mówi się bowiem nie tylko w lokalnych, ale i ogólnopolskich mediach. Wspomniano o niej m.in. w TVP2, Teleekpresie, Telewizji „Polonia”, TVN. Czy więc golonka ma szansę zostać kolejnym symbolem Bielska-Białej? Być może...Przecież to niecodzienne wydarzenie kulinarne o rosnącej popularności poprzez swoją oryginalność ściąga do miasta wielbicieli dobrego smaku, którzy dostrzegają walory turystyczne Podbeskidzia. Wielu z nich z pewnością wróci do nas, by popróbować innych bielskich smaków.
 
 
                                                                                      Katarzyna Wala