Woda, którą piją bielszczanie jest bezpieczna. Ale ujęcie wody pitnej w Dankowicach zostało zamknięte przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Bielsku-Białej. Znaleziono tam bakterie coli i paciorkowca kałowego.

Ujęcia wody pitnej, z których korzystają mieszkańcy Bielska-Białej zostały zbadane i nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Powiatowy Inspektor Sanitarny Jarosław Rutkiewicz powiedział nam, że była to właściwie rutynowa kontrola, bo nie było podejrzeń skażenia.

Natomiast tereny w rejonie Dankowic zostały podtopione i dlatego w wodzie pojawiły się bakterie coli i paciorkowca. Powiatowy inspektor zadecydował więc o zamknięciu ujęcia, z którego korzystają cztery tysiące mieszkańców Dankowic oraz Starej Wsi. Nie oznacza to, że zostali oni bez wody, wczoraj wieczorem zaczęto dostarczać im wodę z Górnośląskiego Przedsiebiorstwa Wodociągowego.

Dr Jarosław Rutkiewicz tłumaczy, że mimo to należy wciąż restrykcyjnie przestrzegać zasad higieny. Woda dostarczana jest tą samą siecią, którą wcześniej wędrowała woda z bakteriami. Wszystko zostało oczywiście zdezynfekowane, ale ostrożności nigdy za wiele. Dlatego zaleca się przed spożyciem gotować wodę przez ok. 5 min. Również do mycia zębów czy naczyń powinno się używać przegotowanej wody. Zasada ta dotyczy przede wszystkim dzieci.

Jeśli ktoś zauważy u siebie objawy zatrucia pokarmowego, powinien niezwłocznie udać się do lekarza. Dr Rutkiewicz poprosił lekarzy z Bielska-Białej i okolic o telefoniczne informowanie go o każdym przypadku. Na razie nie stwierdzono żadnego. Powiatowy Inspektor Sanitarny podkreśla, że nie ma powodów do paniki. Możliwość zarażenia się bakterią coli czy paciorkowca jest taka sama, jak na co dzień, kiedy jemy brudnymi rękami.

                                                                                                                                                                                 mad