Mieszkańcy zawiedli
Gminę Czechowice-Dziedzice zalewają tony śmieci. Nie chodzi o zwykłe odpady komunalne, ale o segregowane tworzywa sztuczne i szkło. Gołym okiem widać, że od kilku tygodni pojawiły się problemy z ich wywozem. Plastiki i szklane butelki dosłownie wylewają się z koszy do selektywnej zbiórki odpadów rozstawionych na czechowickich osiedlach mieszkaniowych oraz w sołectwach. Mieszkańcy domów jednorodzinnych również zgłaszają problemy z odbiorem posegregowanych śmieci, które dotąd - w oznaczonym terminie - zbierane były sprzed posesji. Dlaczego tak się dzieje?
Otóż firma Bormal, która na zlecenie czechowickiego Urzędu Miasta i Gminy od lat odbierała od mieszkańców posegregowane odpady wycofuje się z tej współpracy. Już wypowiedziała umowę, obowiązującą jeszcze tylko do końca tego roku. Firma uważa, że winni tej sytuacji - co potwierdza magistrat - są mieszkańcy gminy, a zwłaszcza sołectw, którym selektywna zbiórka odpadów ostatnimi czasy wychodzi bardzo słabo. Do kontenerów - zamiast szkła i plastiku - coraz częściej trafiają zwykłe, wymieszane śmieci. Tajemnicą poliszynela jest, że problem ma bezpośredni związek z tegorocznym, bardzo wysokim wzrostem cen za wywóz i składowanie odpadów komunalnych...
Z prowadzoną od 2004 roku selekcją śmieci w Czechowicach-Dziedzicach nie było dotąd większych problemów. Najbardziej zadowoleni powinni być jej beneficjenci, czyli mieszkańcy. Dzięki opłacanej z gminnego budżetu selektywnej zbiórce odpadów mogli - i to znacznie - obniżyć koszty związane z wywozem śmieci. Tymczasem okazuje się, że właśnie teraz, kiedy cena wywozu śmieci znacznie wzrosła i na segregowaniu odpadów można zaoszczędzić jeszcze więcej, to mieszkańcy zawiedli...
O tym, że Bormal zgłasza gminie coraz większe problemy z zanieczyszczeniem posegregowanych odpadów, burmistrz Marian Błachut informował radnych już podczas ostatniej przed wakacjami sesji Rady Miejskiej. Z przedstawionej przez burmistrza informacji wynikało, że w niektórych kontenerach, nawet połowę zawartości stanowią zwykłe odpady komunalne. Doszło do tego, że z posegregowanego rzekomo szkła i plastiku firma Bormal wybiera miesięcznie 25 ton (!) zwykłych odpadów. Konieczność dodatkowego przebierania niby posegregowanych śmieci sprawia, że cała działalność staje się po prostu nieopłacalna. Firma - informował burmistrz - ma dość i chce się wycofać ze współpracy z gminą.
Z informacji, do których dotarła „Kronika” wynika, że najwięcej w kwestii nieprawidłowości w segregowaniu odpadów mają na sumieniu mieszkańcy czechowickich sołectw, którzy do pojemników na szkło i plastiki wrzucają wszystko, łącznie z... obornikiem. By ratować sytuację - Czechowice mają nadzieję na dalszą współpracę z odbiorcą śmieci - na terenie sołectw zlikwidowane zostaną punkty, w których stały kosze na plastik i „dzwony” na szkło. Posegregowane odpady z tworzyw sztucznych i szkła będą tam od mieszkańców odbierane tylko w workach, a ich zawartość będzie sprawdzana przez pracowników firmy.
Apel do mieszkańców Czechowic-Dziedzic, w którym burmistrz prosi o przestrzeganie zasad segregacji odpadów, zawiera też ukrytą przestrogę. Każdy mieszkaniec powinien sobie - zdaniem magistratu - obliczyć, ile płaci za wywóz zwykłych odpadów, ile oddaje posegregowanych śmieci i ile miesięcznie na tym oszczędza. Jeśli mieszkańcy do apelu się nie zastosują, to w przyszłym roku, darmowego odbierania szkła, plastiku i makulatury nie będzie. Po kieszeni dostaną mieszkańcy, których przydomowe oraz osiedlowe kontenery będą się szybciej zapełniały...
Otóż firma Bormal, która na zlecenie czechowickiego Urzędu Miasta i Gminy od lat odbierała od mieszkańców posegregowane odpady wycofuje się z tej współpracy. Już wypowiedziała umowę, obowiązującą jeszcze tylko do końca tego roku. Firma uważa, że winni tej sytuacji - co potwierdza magistrat - są mieszkańcy gminy, a zwłaszcza sołectw, którym selektywna zbiórka odpadów ostatnimi czasy wychodzi bardzo słabo. Do kontenerów - zamiast szkła i plastiku - coraz częściej trafiają zwykłe, wymieszane śmieci. Tajemnicą poliszynela jest, że problem ma bezpośredni związek z tegorocznym, bardzo wysokim wzrostem cen za wywóz i składowanie odpadów komunalnych...
LEPIEJ JUŻ BYŁO
Selektywna zbiórka odpadów w Czechowicach-Dziedzicach prowadzona jest od czterech lat. Zajmuje się nią wynajęta przez Urząd Miejski firma, która na zlecenie i oczywiście za pieniądze gminy, odbiera posegregowane odpady i przekazuje je do utylizacji. Plastiki (głównie butelki typu pet) oraz szkło trafiają do specjalnych pojemników: tworzywo sztuczne do koszy, a szkło do charakterystycznych „dzwonów”. Pojemniki do selektywnej zbiórki odpadów rozstawione są nie tylko w okolicy bloków mieszkalnych i budynków wielorodzinnych, ale również na obrzeżach większych osiedli domów jednorodzinnych. Właściciele prywatnych posesji mogą z nich korzystać, ale nie muszą. Raz w miesiącu szkło, plastik, a przy okazji również makulatura, odbierane są od nich bezpośrednio. Wystarczy by były posegregowane, czyste i zapakowane w odpowiednie, kolorowe worki, za które również płaci gmina. Z prowadzoną od 2004 roku selekcją śmieci w Czechowicach-Dziedzicach nie było dotąd większych problemów. Najbardziej zadowoleni powinni być jej beneficjenci, czyli mieszkańcy. Dzięki opłacanej z gminnego budżetu selektywnej zbiórce odpadów mogli - i to znacznie - obniżyć koszty związane z wywozem śmieci. Tymczasem okazuje się, że właśnie teraz, kiedy cena wywozu śmieci znacznie wzrosła i na segregowaniu odpadów można zaoszczędzić jeszcze więcej, to mieszkańcy zawiedli...
O tym, że Bormal zgłasza gminie coraz większe problemy z zanieczyszczeniem posegregowanych odpadów, burmistrz Marian Błachut informował radnych już podczas ostatniej przed wakacjami sesji Rady Miejskiej. Z przedstawionej przez burmistrza informacji wynikało, że w niektórych kontenerach, nawet połowę zawartości stanowią zwykłe odpady komunalne. Doszło do tego, że z posegregowanego rzekomo szkła i plastiku firma Bormal wybiera miesięcznie 25 ton (!) zwykłych odpadów. Konieczność dodatkowego przebierania niby posegregowanych śmieci sprawia, że cała działalność staje się po prostu nieopłacalna. Firma - informował burmistrz - ma dość i chce się wycofać ze współpracy z gminą.
Z informacji, do których dotarła „Kronika” wynika, że najwięcej w kwestii nieprawidłowości w segregowaniu odpadów mają na sumieniu mieszkańcy czechowickich sołectw, którzy do pojemników na szkło i plastiki wrzucają wszystko, łącznie z... obornikiem. By ratować sytuację - Czechowice mają nadzieję na dalszą współpracę z odbiorcą śmieci - na terenie sołectw zlikwidowane zostaną punkty, w których stały kosze na plastik i „dzwony” na szkło. Posegregowane odpady z tworzyw sztucznych i szkła będą tam od mieszkańców odbierane tylko w workach, a ich zawartość będzie sprawdzana przez pracowników firmy.
APEL I PRZESTROGA
Pod koniec sierpnia na stronie internetowej czechowickiego magistratu burmistrz zaapelował do mieszkańców, zachęcając do przestrzegania zasad selektywnej zbiórki odpadów. Apel przedstawia również diagnozę problemu. Zdaniem magistratu głównym „winowajcą” jest znaczna podwyżka cen wywozu śmieci, która spowodowała, że mieszkańcy zaczęli podrzucać zwykłe śmieci do pojemników na plastik i szkło. Na to nakłada się jeszcze zwykłe niechlujstwo. Z informacji zamieszczonych na stronach UG wynika, że do tychże kontenerów trafiają brudne butelki po śmietanie, pojemniki po farbach i pampersy... Apel do mieszkańców Czechowic-Dziedzic, w którym burmistrz prosi o przestrzeganie zasad segregacji odpadów, zawiera też ukrytą przestrogę. Każdy mieszkaniec powinien sobie - zdaniem magistratu - obliczyć, ile płaci za wywóz zwykłych odpadów, ile oddaje posegregowanych śmieci i ile miesięcznie na tym oszczędza. Jeśli mieszkańcy do apelu się nie zastosują, to w przyszłym roku, darmowego odbierania szkła, plastiku i makulatury nie będzie. Po kieszeni dostaną mieszkańcy, których przydomowe oraz osiedlowe kontenery będą się szybciej zapełniały...
Łukasz Piątek


Artykuł wyświetlono 1702 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
ania0703
z tego właśnie powodu nie opłaca się selekcja śmieci w blokach bo zawsze znajdzie jeden czy drugi delikwent który nie będzie selekcjonował śmieci i za takiego typka inni muszą płacić lub wdychać zapachy wydobywające się z śmietników jestem jak najbardziej za selekcją ale wśród sumiennych ludzi
Krzysztof
Wielu z tych mieszkańców powinno mieszkać w jaskiniach i robić pod siebie, a nie w cywilizowanych skupiskach ludzkich.
ignorancja
czytaj, c z y t a j dlaczego tych śmieci nie odbierają, o rety, tylko to przeczytaj.
uaxcell
z tego co widac na zdjeciu to nie jest wina mieszkancow tylko miasta bo za zadgo oproznia kontynery ... ale najlepiej zwalic na mieszkancow ! ...

Klauzula informacyjna ›