Dzisiaj po godz. 19 z niedawno otwartego centrum handlowego Gemini Park ewakuowano klientów i personel. Woda lała się na głowy siedzących w kinie ludzi. Chwilę później w jednym ze sklepów pojawił się dym. Na dolnym parkingu woda sięgała kolan.

Przeciekająca przez dach woda nie jest nowością dla pracowników Gemini Park. Ale takiego horroru, jak dzisiaj jeszcze nie przeżyli. Budowana na szybko konstrukcja dachu nie poradziła sobie z ulewnymi opadami. W jednym ze sklepów doszło do spięcia. Po chwili pojawił się dym, a w całym obiekcie zabrakło prądu.

Siedzący w salach kinowych klienci Cinema City nie wiedzieli, że nad miastem szaleje kolejna ulewa. Szybko się jednak o niej dowiedzieli, kiedy na głowę zaczęły im się lać strumienie wody. Zanim na miejscu pojawiły się straż pożarna i pogotowie energetyczne, pracownicy obiektu sami próbowali zorganizować ewakuację ludzi.

Na podziemnym parkingu woda sięgała podwozia samochodów. Spanikowani klienci centrum handlowego nie mogli wydostać się z wodnej, dymiącej się pułapki. Wszędzie panował chaos i wszystkie wyjazdy były zablokowane.

Dramatyczna sytuacja panuje w całym mieście, które zostało dziś zalane tonami wody spadajacej z nieba.

Film oraz zdjęcia ukazujące rozmiary środowego kataklizmu można zobaczyć w artykule "Bielsko-Biała w wodzie".
 

     mad