Beskidzki piknik lotniczy powoli staje się tradycją. W miniona sobotę i niedzielę miłośnicy lotnictwa mieli okazję uczestniczyć w prawdziwym święcie podniebnych akrobacji.
 
- Międzynarodowy Piknik Lotniczy Euroregionu Beskidy obchodzi w tym roku swój pierwszy jubileusz: odbywa się po raz piąty. Jest to zatem znakomita okazja do podsumowania dotychczasowych edycji - powiedział prezydent Bielska-Białej, Jacek Krywult, podczas uroczystego otwarcia imprezy.

Pomimo lodowatego wiatru i pochmurnego nieba, miłośnicy lotnictwa już od przedpołudniowych godzin w sobotę wypełniali tereny lotniska w Aleksandrowicach.  Pierwszą atrakcją pikniku były pokazy modeli samolotów. Widzowie mogli także obserwować skoki spadochronowe i pokaz paralotni z napędem (PPG). W przerwie między kolejnymi prezentacjami można było nie tylko bawić się w wesołym miasteczku i ogrzać gorącą herbatą, ale także poznać tajniki działań wojskowych.

 - Aeroklub Bielsko-Bialski zawsze był kuźnią wspaniałych talentów lotniczych – powiedział naszemu portalowi Leszek Matuszek, wiceprezes aeroklubu. - Dużą satysfakcję osiągamy także z tego powodu, że uczestniczymy w wychowaniu dzieci i młodzieży. Poprzez ich udział w pracach sekcji modelarskich już od najmłodszych lat przybliżamy im kontakt z techniką lotniczą.

Pierwszą akrobacyjną atrakcją sobotnich pokazów był występ litewskiego pilota, Jurgisa  Kairysa.

- Ten niezwykły pilot zyskał sławę dzięki temu - opowiadał nam jeden z organizatorów pikniku, Zbigniew Weksej - że w roku 1999 na samolocie Su-26 przeleciał pod wszystkimi dziesięcioma mostami Wilna na Willi. Jeden z nich obleciał, lecąc do góry kołami z prędkością około 300 km na godzinę. Jurgis jest także jednym z niewielu pilotów, którzy mają zezwolenie na wykonywanie akrobacji na niskich wysokościach.

Bielszczanie mieli okazję podziwiać kilkunastominutowy, bogaty program akrobacyjny wykonany samolotem YUKA, którego nazwa jest kombinacją imienia i nazwiska pilota. Jurgis nawiązał znakomity kontakt z publicznością, machając ręką  z kabiny samolotu na pożegnanie. A że wykonał ten manewr na małej wysokości, każdy widz odebrał ów gest jako skierowany indywidualnie do niego.

Kolejną atrakcją pikniku był pokaz sprawności żołnierzy 18. batalionu desantowo-szturmowego z Bielska-Białej. Komandosi desantowali się z pokładu samolotu Casa, używanego na co dzień do przewożenia ludzi i sprzętu na nasze wojskowe misje zagraniczne. Po wykonaniu desantu ciężka maszyna poszybowała na niskiej wysokości nad lotniskiem, co spotkało się z dużym aplauzem ze strony publiczności.

Po raz czwarty bielszczanie mogli zobaczyć występ grupy Żelazny. W tym roku  reprezentował ją Wojciech Krupa, który wykonał niezwykły pokaz na samolocie Zlin 526. Reszta zespołu przygotowuje się do rozpoczynającego się wkrótce tournee po Korei Płd. i dlatego nie mogła wystąpić na naszej imprezie.

Największą atrakcją drugiego dnia pikniku miał być jednak pokaz Reprezentacyjnego Zespołu Akrobacyjnych Sił Powietrznych RP "Biało-Czerwone Iskry". Grupa od ponad 30 lat reprezentuje Wojsko Polskie na polskich i międzynarodowych pokazach lotniczych. Akrobaci używają samolotów TS-11 Iskra zaprojektowanych przez inż. Tadeusza Sołtyka. Charakterystyczną cechą zespołu jest wykorzystanie do pokazów polskich barw narodowych. Niestety, występ odwołano z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych. Może więc w przyszłym roku uda nam się ich zobaczyć na bielskim niebie?

Co roku w pikniku uczestniczą widzowie i piloci z całej Polski.

 - Przylecieliśmy z Częstochowy - mówią  Jerzy i Maciej Musialik z rodziny pilotów zawodowych z Częstochowy. - Jesteśmy na bielskim pikniku lotniczym po raz drugi. Przyjeżdżamy tu przede wszystkim ze względu na gościnną atmosferę, której często brakuje na innych tego rodzaju imprezach w kraju. Poza tym jedyne w Polsce lotnisko wśród gór robi duże wrażenie. Jeździmy również na pikniki lotnicze do Stanów Zjednoczonych, gdzie w pokazach bierze udział nawet 10 tys. samolotów. Polska organizacja ruchu lotniczego na razie nie pozwala na takie przedsięwzięcia, ale ważne, że miłośnicy lotnictwa mogą się spotykać właśnie przy takich okazjach.

Oprócz obserwowania podniebnych atrakcji, widzowie mogli wysłuchać występów m.in. Bielskiej Orkiestry Dętej, która nadała uroczystej atmosfery otwarciu pikniku. Później koncertowały też zespoły Folkoperacja i The Freshmaker. Zachmurzone sobotnie niebo rozświetlił setkami kolorów pokaz sztucznych ogni. W zeszłym roku piknik lotniczy odwiedziło około 10 tys. osób z kraju i zza granicy. Podczas minionego weekendu mogło być ich więcej, gdyż organizatorzy imprezy za każdym razem proponują nowe atrakcje.

Agnieszka Pollak-Olszowska