W Szpitalu Sióstr Elżbietanek w Cieszynie przebywają trzy osoby zarażone wirusem typu A/H1N1. Kobieta z synkiem "przywieźli" grypę z Bostonu.

Mama z synem przylecieli na lotnisko w Krakowie ze Stanów Zjednoczonych. 17 czerwca stwierdzono zakażenie u 3-letniego chłopca, a dzień później u jego matki. Wirusem zaraził się również półtoraroczny braciszek. Cała trójka trafiła do Szpitala Sióstr Elżbietanek w Cieszynie. Ich stan jest stabilny, nie ma żadnego zagrożenia dla ich życia.

Zapytaliśmy kierowniczkę cieszyńskiego sanepidu Teresę Wałgę o to, czy mieszkańcy Cieszyna i okolic - w tym Bielska-Białej - powinni się czegoś obawiać w związku z nowymi przypadkami infekcji. - Nie należy wpadać w panikę - podkreśla Wałga. - Pandemia nie oznacza, że ten typ grypy jest szczególnie niebezpieczny, ale że rozprzestrzenił się już na bardzo dużym obszarze. Przebieg tej odmiany popularnej choroby bywa często łagodniejszy niż typowej, znanej nam grypy.

Dlatego nie musimy siedzieć w domu, nosić masek ochronnych czy używać tylko sterylnych naczyń. Wystarczy, że będziemy dbać o higienę. Nie należy też lekceważyć żadnych objawów choroby. Są one identyczne, jak w przypadku sezonowej grypy: gorączka, osłabienie, brak apetytu, kaszel, katar, ból gardła, nudności, wymioty i biegunka. Należy się wtedy od razu zgłosić do lekarza. 

W naszym kraju odnotowano trzynaście przypadków - łącznie z cieszyńskimi - świńskiej grypy.

                                                                                                                                                                                 mad