Wydawało się, że piłkarze bialskiej „Stali” będą walczyli w Jarocinie wyłącznie o honor. Tymczasem podopieczni Marka Mandli byli o mały włos od dogrywki.
 
Po porażce i mizernej postawie w pierwszym spotkaniu, w rewanżu w Jarocinie bielszczanie odrodzili się niczym feniks z popiołów. Skazani na pożarcie zawodnicy „Stali” udowodnili, że ostatnia klęska w meczu z Jarotą była jedynie wypadkiem przy pracy.
 
Dzięki bramkom Przemysława Suchowskiego i Marcina Rejmanowskiego piłkarze ze stolicy Podbeskidzia szykowali się nawet do dogrywki. Niestety, w doliczonym czasie gry gola na wagę pozostania w II lidze zdobył dla gospodarzy Maciej Manelski. Piłkarz Jaroty wyrósł na „kata” bielszczan, bowiem przed kilkoma dniami - również w ostatnich sekundach potyczki - usadowił piłkę w siatce.
 
Po zaciętych bojach barażowych, piłkarze BKS okazali się minimalnie słabsi od przeciwnika. Dzisiejsza porażka oznacza, że „Stalowcy” kolejny sezon spędzą w III lidze śląsko-opolskiej.
 
                                                           Jarota Jarocin - BKS Stal Bielsko-Biała 1-2 (0-1)
Suchowski (23 min.), Rejmanowski (53 min.), Manelski (90 min.).

Jarota: (skład wyjściowy) Holubiec - Oczkowski, Garbarek, Piróg, Czabański, Kieliba, Manelski, Sumak, Idzikowski, Hercog, Nieć.

BKS Stal: (skład wyjściowy) Rosół - Profic, Baron, Rucki, Suchowski - Rejmanowski, Antczak. Mrożek, Papatanasiu - Matejko, Gałgan.

Żółte kartki: Garbarek - Papatanasiu.
                                                                                                                                                                                    pH