Bielska policja była bezwzględna w karaniu kierowców podczas akcji mającej na celu zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa „niechronionym uczestnikom ruchu drogowego”. Policjanci ostrzegają, że przeprowadzona kilka dni temu akcja nie była ostatnia.

Przez "niechronionych uczestników" rozumie się pieszych, rowerzystów i motorowerzystów. Są to osoby, które przy zetknięciu z samochodem nie mają większych szans. W czasie akcji stosowano represyjne formy karania wobec osób, które w sposób rażący naruszyły zasady ruchu drogowego. - Tego dnia policjanci nie stosowali upomnień - powiedziała nam Elwira Jurasz, rzecznik bielskiej policji. - Od razu wręczane były mandaty.
 
Podkomisarz Jurasz zapowiada, że podobne akcje będą organizowane także w następnych miesiącach. Może w ten sposób nauczą bezpiecznych zachowań niektórych uczestników ruchy drogowego. Statystyki są bowiem alarmujące. Tylko w zeszłym miesiącu doszło do ośmiu wypadków z udziałem pieszych, w których obrażenia odniosło aż 10 osób. Jedna z nich zmarła. Dane za br. są znacznie gorsze od ubiegłorocznych.

Za złamanie jednego z nagminnie naruszanych przepisów - tzn. za nie ustąpienie pieszemu pierwszeństwa na przejściu - grozi mandat w wysokości 350 zł oraz osiem punktów karnych. Policja ostrzega też pieszych, że przechodzenie na czerwonym świetle może ich kosztować 100 zł. Przejście przez jezdnię w miejscu niedozwolonym może skutkować mandatem w wysokości 50 zł.
 
                                                                                                                                                                                mad