Nie wystarczy dąć
W sobotę w Bielsku-Białej rozpocznie się VI Międzynarodowy Festiwal Orkiestr Dętych. Przez dwa dni na Rynku zaprezentują się bielszczanom orkiestry z Czech, Węgier, Słowacji i Polski. Czy będzie tak samo nudno, jak rok temu?
Jutro o godz. 15.00 na scenie rozstawionej na reprezentacyjnym placu Bielska-Białej zacznie dąć pierwsza orkiestra. Tego dnia zaprezentują się: Młodzieżowa Orkiestra Dęta Domu Kultury w Kozach, Dechovy Orchestr Mladych ZUS Proibor (Czechy), Wind Orchestra of Kunszentmarton (Węgry) i Dychova Hudba Fatranka (Słowacja). W niedzielę, 21 czerwca wystąpią: Młodzieżowa Orkiestra Dęta OSP Wilamowice, Młodzieżowa Orkiestra Dęta Miejskiego Domu Kultury w Czechowicach-Dziedzicach Ligocie, Dechovy Orchestr ZUS Unicov (Czechy) oraz Orkiestra Dęta Ochotniczych Straży Pożarnych w Konopiskach.
Pomysł zorganizowania festiwalu orkiestr w środku miasta jest ciekawy, ale jego realizacja pozostawia wiele do życzenia. Szkoda, że zapomniano o oprawie choreograficznej koncertów. Podczas podobnych imprez w innych miastach orkiestry wychodzą na ulice z pokazem musztry paradnej. Na czele zespołu idzie tamburmajor, który w efektowny sposób żongluje swoją buławą. Atrakcją takiego festiwalu jest kompozycja artystyczna, na którą składają się popisy sprawności kapelmistrza oraz muzyka.
Kiepska frekwencja na ubiegłorocznym festiwalu może świadczyć o tym, że obecna formuła imprezy nie zyskała wielu fanów. Dotychczasową monotonię występów festiwalowych mogą w tym roku urozmaicić widowiska z udziałem marżonetek. Niestety, występują one w składzie tylko niektórych orkiestr.
mad

Klauzula informacyjna ›