Środowisko piłkarskie w Bielsku-Białej wciąż nie może doczekać się wiążących decyzji w sprawie dalszych losów TS Podbeskidzie. Stan zawieszenia pomiędzy I ligą a barażami o ekstraklasę trwa nadal. Nie czekając na rozstrzygnięcia przy „zielonym stoliku”, bielszczanie niebawem rozpoczną przygotowania do nowego sezonu.
 
Trwa seria kolejnych zjazdów PZPN mających rozstrzygnąć galimatias, który działacze stworzyli sobie sami. Decydenci polskiej piłki nożnej wyszli z założenia, że nie podejmowanie żadnych decyzji będzie najlepszą decyzją. Od niemal dwóch tygodni Arka Gdynia, Cracovia Kraków, Widzew Łódź, ŁKS Łódź i TS Podbeskidzie Bielsko-Biała nie wiedzą, w jakiej klasie rozgrywkowej rozpoczną sezon 2009/2010.
 
W świetle prawa sytuacja wydaje się jasna. Orzeczenia Sądu Najwyższego stanowią o degradacji Widzewa o jedną klasę rozgrywkową, a ŁKS nie otrzymał licencji na występy w ekstraklasie. W związku z tym nikt nie powinien mieć wątpliwości, że w barażu o występy w piłkarskiej elicie muszą walczyć drużyny Cracovii i TS Podbeskidzie. Ale to, co dla zwykłego kibica jest oczywiste, dla działacza PZPN takie nie jest. Włodarze „piłki kopanej” po raz kolejny udowadniają, że z prawem można robić wszystko.
 
Tych, którzy mieli nadzieję na rychłe i korzystne dla bielszczan postanowienia Komisji ds. Nagłych PZPN otrzeźwiła wypowiedź Antoniego Piechniczka. Członek zarządu PZPN stwierdził, że „Górale” mogą pakować walizki i udać się na wakacje. W podobnym tonie wypowiada się Andrzej Rusko-prezes Ekstraklasy S.A. Na pomysł rozwiązujący impas wpadł Andrzej Strejlau, który zaproponował poszerzenie grona drużyn występujących w elicie do 18. Ale ten pomysł nie przewidywał udziału „Górali” w gronie najlepszych.
 
W tej sytuacji trudno, aby piłkarze Podbeskidzia ciągle siedzieli jak na szpilkach, oczekując na sygnał o występie w barażu. Marcin Brosz postanowił więc wysłać swoich podopiecznych na zasłużone urlopy. Odpoczynek nie będzie trwał jednak zbyt długo, bo piłkarze 26 czerwca powrócą do zajęć. Kilka dni wcześniej treningi podejmą zawodnicy, którzy w minionym sezonie wystąpili w mniejszej ilości spotkań. Następnie zaplanowany jest krótki obóz w Kętach na obiektach miejscowego Hejnała.
 
Jaki będzie skład personalny „Górali” w pierwszej fazie przygotowań do kolejnego sezonu? Wiemy już, że w klubie co najmniej na rok pozostanie trener Marcin Brosz oraz prezes Jerzy Wolas. Wielu piłkarzy, którym kończą się kontrakty wyraziło chęć pozostania w stolicy Podbeskidzia. Przykład dał Juraj Dancik, który podpisał z TSP kontrakt na kolejne dwa sezony. Blisko finału są negocjacje z Martinem Matusem, Rafałem Jaroszem i Clemencem Matawu. W przyszłym sezonie inne barwy przywdzieją natomiast Paweł Żmudziński (Górnik Polkowice), Adam Brzezina i Paweł Baranowski.
 
Wiele klubów ekstraklasy interesuje się kluczowymi ogniwami ekipy „Górali”. Sławomir Cienciała znalazł się na celowniku GKS Bełchatów, a na Krzysztofa Chrapka parol zagięło kilka uznanych firm z elity. W kuluarach mówi się także o tym, że są chętni na transfer Macieja Szmatiuka, Michała Osińskiego, Łukasza Merdy i Sebastiana Szymańskiego. Kto mógłby uzupełnić ewentualne ubytki po tych zawodnikach?
 
Podbeskidzie dysponuje wieloma uzdolnionymi graczami. Kto wie czy sezon 2009/2010 nie będzie popisem utalentowanych piłkarzy powracających z wypożyczeń, np: Mateusza Cielucha, Arkadiusza Gołąba, Artura Nowaka czy Mateusza Żyły?
 
Paweł Hetnał