Książnica Beskidzka coraz mniej przypomina tradycyjną bibliotekę publiczną. Z roku na rok przybywa w niej elektroniki oraz cyfrowych nośników słowa drukowanego. W ten sposób kierownictwo placówki chce zahamować tempo spadku czytelnictwa w naszym mieście.

Bielski spadek jest jednak znacznie mniejszy niż przeciętna krajowa. Według statystyk, na 100 Polaków z usług biblioteki publicznej korzysta 18 osób. W województwie śląskim ta średnia jest tradycyjnie jedną z najwyższych w kraju, a z kolei Bielsko-Biała od lat utrzymuje się w czołówce wojewódzkiej. Mamy więc 28 czytelników na 100 mieszkańców i tego zainteresowania książką zazdroszczą nam bibliotekarze z innych regionów.

Mimo wszystko jednak spada i Książnica Beskidzka usiłuje tę tendencję zahamować. Żyjemy w epoce obrazkowej, gdy większość ludzi swoją wiedzę o świecie czerpie z telewizji lub tabloidów. Tego zjawiska nie zmienią nawet najbardziej ambitne projekty kulturalne. Chodzi jednak o to, aby na bieżąco odpowiadać na potrzeby intelektualne osób, którym nie wystarcza bierny odbiór programów telewizyjnych czy lektura bulwarówek.

Obecnie całe zasoby książnicy są skatalogowane w formie elektronicznej, co pozwala czytelnikom szybko sprawdzić czy dana książka lub czasopismo znajduje się w księgozbiorze. W tym celu nie trzeba fatygować się na Słowackiego albo do którejś filii biblioteki. Wystarczy bowiem dostęp do internetu i wizyta na stronie KB (http://ksiaznica.bielsko.pl), gdzie za pośrednictwem katalogu OPAC spenetrować można wszystkie regały książnicy. Dostępność wybranej książki trzeba jednak sprawdzić telefonicznie bądź osobiście w filii.

Dostęp do części zbiorów możliwy jest nawet bez ruszania się z mieszkania. Książki z tej grupy czytać można na domowym komputerze wyłącznie dzięki wizycie na witrynie internetowej Śląskiej Biblioteki Cyfrowej. Jej link znajduje się na stronie KB. Biblioteka cyfrowa umożliwia szeroki dostęp do zabytków piśmiennictwa, prac naukowych i dydaktycznych oraz materiałów regionalnych przechowywanych na terenie województwa śląskiego. Ze ŚBC współpracuje część bibliotek, przekazując jej najcenniejsze swoje zasoby w formie zdygitalizowanej. Ale tylko bielska ma status publicznej. Pozostałe zaś są placówkami naukowymi.

Obróbka elektroniczna księgozbioru jest kosztowna – wyjaśnia dyrektor Książnicy Beskidzkiej Bogdan Kocurek. – Staramy się jednak systematycznie poszerzać księgozbiór udostępniany drogą elektroniczną za pośrednictwem Śląskiej Biblioteki Cyfrowej. Tym samym bielska książka dostępna jest wszędzie – w Europie, w Ameryce i gdziekolwiek jeszcze istnieje na nią zapotrzebowanie.

Jak dotąd, KB przekazała do katowickiego zbioru 60 woluminów najcenniejszych starodruków. M.in. biblię z XVI wieku, osiemnastowieczne „Satyry” Krasickiego i rękopisy Emila Zegadłowicza, w tym ocalałą przed konfiskatą cenzury powieść „Motory”. Aktualnie trwa dygitalizowanie cieszyńskiego „Wieńca-Pszczółki”. W ciągu minionych dwóch lat do bielskiego księgozbioru w zbiorach ŚBC dotarło ponad 10 tys. internautów. Poziom elektronicznego czytelnictwa nie jest więc zbyt wysoki, ale i wiedza na temat możliwości lektury w sieci jest jeszcze niewielka.

Z usługi czytania na odległość skorzystać też mogą osoby nie posiadające w domu dostępu do internetu. Dla tej części czytelników książnica uruchomiła terminale komputerowe. Osiem stanowisk dla dorosłych oraz jedno dla dzieci funkcjonuje w budynku głównym przy ul. Słowackiego. Po trzy natomiast znajdują się w każdej filii KB.

Kierownictwo książnicy dostrzega potrzeby osób niepełnosprawnych. Filia integracyjna przy ulicy Rychlińskiego nie tylko nie posiada barier architektonicznych, lecz nawet osobom niewidomym udostępnia komputer z przystawką głośnomówiącą. Są też książki nagrane na kasety magnetofonowe lub video oraz videosłowniki języka migowego. Dyrektor Kocurek przekonuje, że jedno stanowisko w pełni zabezpiecza potrzeby wszystkich bielskich niepełnosprawnych.

Robert Kowal