Mimo ambitnej walki, piłkarze BKS „Stal” Bielsko-Biała ulegli dziś Jarocie Jarocin 0:2. Oznacza to, że bielszczanie na rewanż pojadą wyłącznie w celach turystycznych.
 
Pierwsze minuty dzisiejszej potyczki były dosyć senne. Większą inicjatywę i ochotę do gry wykazywali przyjezdni. Mimo to bielszczanie jako pierwsi mieli okazję do objęcia prowadzenia. W 21 minucie Damian Zdolski został idealnie obsłużony przez Marcina Rejmanowskiego, lecz jego strzał trafił prosto w ręce golkipera Jaroty.
 
Po tej sytuacji na stadionie przy Rychlińskiego zapanowała znów wręcz plażowa atmosfera. Ślimacze tempo zostało podkręcone dopiero na siedem minut przed zakończeniem pierwszej odsłony spotkania. Tym razem to goście byli bliżsi objęcia prowadzenia. Z ostrego kąta uderzył Krzysztof Gościniak, lecz doskonałą interwencją wykazał się Mateusz Rosół. Pierwsza, bezbarwna część gry zakończyła się rezultatem bezbramkowym.
 
Druga połowa meczu nie przyniosła zmiany piknikowego tempa gry. Po 20 minutach bezskutecznych starań ofensywnych obu ekip coś drgnęło. Z prawej flanki dogrywał Marek Profic, a mający wyłożoną jak na „tacy” piłkę Zdolski po raz kolejny zmarnował stuprocentową okazję. Tej niemocy strzeleckiej bielskiego napastnika nie wytrzymał trener Marek Mandla i w dwie minuty później ściągnął swojego podopiecznego z placu boju.
 
W tym samym czasie szkoleniowiec gości również dokonał zmiany. Za Marcina Hercoga wszedł Piotr Nieć. Trener Czesław Owczarek wykazał się nie lada intuicją, bo Nieć w minutę po wejściu na plac gry dał prowadzenie Jarocie. Zdobycz rezerwowego z Jarocina wywołała wiele kontrowersji, gdyż obserwatorom widowiska wydawało się, że futbolówka całym obwodem nie przekroczyła linii bramkowej.
 
Zawodnicy bialskiej „Stali” ruszyli jeszcze do odrabiania strat, lecz dobrze zorganizowana defensywa Jaroty do końca pozostała nieugięta. Co więcej, goście podwyższyli rezultat za sprawą gola Macieja Manelskiego, który w ostatnich sekundach meczu wpakował piłkę do pustej bramki.
 
Zespół z Jarocina udowodnił swoją wyższość, wypunktowując BKS niczym wytrawny bokser. Trudno łudzić się, aby bielszczanie odrobili w rewanżu tak znaczące straty.
 
                                                   BKS Stal Bielsko-Biała - Jarota Jarocin 0-2 (0-0)
Nieć, 74 min., Manelski, 90 min.

BKS Stal: Rosół - Profic (90. Basiora), Baron, Rucki, Suchowski, Rejmanowski, Antczak, Musiał (76. Gałgan), Papatanasiu, Zdolski (69. Matejko), Wojtków.
Trener Marek Mandla.
Jarota: Hołubiec - Oczkowski (68. Pacyński), Garbarek, Piróg, Czabański - Lisiecki, Idzikowski - Manelski, Hercog (73. Nieć), Gościaniak - Stefaniak (36. Kieliba).
Trener Czesław Owczarek.

Żółte kartki: Papatanasiu, Musiał - Hołubiec.
Sędziował Łukasz Śmietanka (Radom).
 
pH