W miniony weekend złodzieje okradli sześciu klientów bielskich lokali przy ul. Barlickiego, 1 Maja i Begonii. Pochłonięci zabawą młodzi ludzie pozostawili torebki i kurtki bez opieki. Kiedy wrócili, nie zastali już swoich portfeli i telefonów komórkowych.

W poniedziałek na placu zabaw przy ul. Wiśniowej złodziej wykorzystał nieuwagę opiekunki dziecka. W ten sposób z wózka zginął laptop i aparat fotograficzny – sprzęt o wartości 5 tys. zł.

Wśród ofiar są również pasażerowie autobusów komunikacji miejskiej. Zarówno ci wewnątrz pojazdów, jak i czekający na zatłoczonych przystankach.  Np. w autobusie linii nr 3 z kieszeni spodni bielszczanina zginął portfel, a wraz z nim dokumenty i przeszło 1500 zł.

Do ulubionych przez złodziei miejsc pracy należą także parkingi przed hipermarketami. Z peugeota zaparkowanego przy ul. Ochoty w Bielsku-Białej zginął portfel, którego zawartość stanowiło 2500 zł. Natomiast na parkingu jednego z bielskich hipermarketów przy ulicy Andersa z otwartego citroena skradziono torebkę z dokumentami, firmowymi pieczątkami i pieniędzmi.

                                                                                                                                                                   mad