W sobotę wieczorem mieszkańcy Jaworza usłyszeli potężny huk. Jak się później okazało, to helikopter spadł na prywatną posesję. Na szczęście, nikomu nic się nie stało.

Maszyna spadła na ziemię z wysokości dwóch metrów, zaraz po oderwaniu się od ziemi. Ponieważ helikopter przychylił się na jedną stronę, zniszczeniu uległa płoza i wirnik. W śmigłowcu siedziały dwie osoby, które wyszły z opresji o własnych siłach.

                                                                                                                                                                             mad