Powalone drzewa, zalane ulice, zerwane linie, ogólny chaos. To tylko część skutków zaledwie kilkunastominutowej nawałnicy, która przeszła dziś nad Bielskiem-Białą. Część ulic jest niemal zupełnie nieprzejezdna. Wszędzie tworzą się korki.

Ok. godz. 12 nad Bielskiem-Białą zebrały się nagle czarne chmury. Wkrótce potem rozpętało się piekło, którego skutkiem jest ogólnie panujący chaos w mieście. Ulewnym opadom deszczu towarzyszył silny wiatr i opady gradu. Auta stanęły na ulicach, ponieważ widoczność była zerowa.

W wielu miejscach zabrakło prądu, nie działała także sygnalizacja świetlna. Wiejący z ogromną siłą wiatr łamał gałęzie, jak zapałki. W niektórych miejscach zwalił całe drzewa. M.in. na ul. Piastowskiej drzewo spadło na busa. Straż Pożarna usuwa teraz przeszkody z drogi.

Na przystanku 3 Maja/dworzec drzewo spadło na autobus. Na szczęście, nikomu nic się nie stało. Strażacy uwolnili już pojazd z potrzasku. Ale wiele ulic  miasta jest nadal nieprzejezdnych z powodu zalegającej wody lub rwących potoków. Chaos panuje m.in. na niedawno otwartej ul. Grażyńskiego. Nawet na drogach przelotowych utworzyły się kałuże, w których na dobre ugrzęzły niektóre pojazdy, bo zalane silniki odmówiły posłuszeństwa. Taka sytuacja ma miejsce m.in. na ul. Andersa w okolicy Starego Bielska.

Na wszystkich głównych ulicach miasta utworzyły się korki. Na drodze leżą gałęzie, a nwet całe drzewa, bo strażacy nie nadążają z usuwaniem szkód. Nie działa sygnalizacja świetlna. Niektóre stojące na chodnikach pojazdy zostały uszkodzone przez spadające gałęzie.
 
                                                                                                                                                                                mad