Dzisiaj doszło do spotkania prezesa TS Podbeskidzie z dotychczasowym trenerem drużyny Marcinem Broszem. Negocjacje na temat przedłużenia kontraktu szkoleniowca nie przyniosły żadnych rozstrzygnięć.
 
Ściany w klubie przy Rychlińskiego mówią, że Brosza ciągnie do Zabrza. Trener „Górali” znalazł się po raz kolejny na celowniku Górnika po tym, jak zespół opuścił Henryk Kasperczak. Utytułowany szkoleniowiec nie zdołał utrzymać tego legendarnego klubu w ekstraklasie i dlatego musiał opuścić miejsce pracy.
 
Wśród kontrkandydatów Brosza do objęcia nowego stanowiska wymienia się Ryszarda Komornickiego, Michała Probierza i Waldemara Fornalika. Pierwszy z nich twierdzi, że „do tej samej rzeki drugi raz nie wejdzie”, a pozostali dwaj mają ważne kontrakty ze swoimi klubami z ekstraklasy. W tej sytuacji najpoważniejszym pretendentem do objęcia schedy po Kasperczaku jest właśnie obecny trener Podbeskidzia.
 
Kontrakt ulubieńca bielskich kibiców wygasa z końcem czerwca. Warto zaznaczyć, że Marcin Brosz jest osobą ściśle związaną z Górnikiem, bowiem podczas kariery zawodniczej zaliczył w tym klubie ponad 40 występów. Trener „Górali” urodził się w pobliskim Knurowie.
 
Bielszczanom trudno rywalizować z 14-krotnym mistrzem Polski i wielką legendą piłkarską w naszym kraju. Poza tym przy Roosvelta pojawił się niedawno możny sponsor, który chce zbudować drużynę skutecznie rywalizującą nie tylko na krajowym podwórku, ale i w Europie. W Zabrzu jest również dla kogo grać, bo na każdy mecz minionego sezonu przychodziła kilkunastotysięczna rzesza kibiców.
 
Dalsze losy trenera Brosza mają być znane w środę.
 
Paweł Hetnał