Jutro przed bielskim supermarketem Intermarché stanie specjalny ambulans do pobierania krwi. Życiodajny płyn będzie można oddawać w godz. 9.00-13.00.

We wtorek do stolicy Podbeskidzia przyjedzie Konwój Muszkieterów ODDAJ KREW – URATUJ ŻYCIE. Osoby chętne do udziału w akcji krwiodawstwa powinny być zdrowe i pełnoletnie oraz mieć przy sobie dowód osobisty. Należy również zjeść lekkie śniadanie i pić dużo płynów. Wszystkie czynności wraz z niezbędnym badaniem i odpoczynkiem zajmują tylko 30  minut. 450 ml krwi, to niewielki ubytek dla dorosłego człowieka. Dla kogoś, komu krew zostanie przetoczona, jest natomiast szansą na ocalenie życia.

Polski Czerwony Krzyż wraz z Grupą Muszkieterów juz po raz drugi organizują ogólnopolską kampanię honorowego krwiodawstwa pod hasłem „Zbieramy krew dla Polski”. Jest to największa  tego typu akcja w naszym kraju. Konwój obejmuje swoim zasięgiem 13 województw. Akcja rozpoczęła się 3 kwietnia i potrwa do 17 października br. W tym okresie przy sklepach sieci Intermarché i Bricomarché będą pojawiać się ambulanse Polskiego Czerwonego Krzyża. W ciągu pierwszego miesiąca 271 osób oddało 122 litry krwi.

Grupa Muszkieterów jest zrzeszeniem niezależnych polskich przedsiębiorców zarządzających 123 supermarketami spożywczymi Intermarché, 17 stacjami paliw oraz 47 supermarketami typu „dom i ogród” Bricomarché. W ub.r. grupa przeprowadziła akcję w 97 miastach Polski. Udało jej się zebrać ponad 1200 litrów krwi od 2700 osób. W uznaniu za zasługi w dziedzinie krzewienia ruchu honorowego krwiodawstwa, w tym w szczególności za ubiegłoroczną akcję, Polski Czerwony Krzyż  przyznał Grupie Muszkieterów medal 50-lecia Honorowego Krwiodawstwa Polskiego.

Po wizycie w Bielsku-Białej ambulans uda się do Chybia, potem do Częstochowy i do kolejnych pięćdziesięciu miast na terenie woj. śląskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. 

                                                                                                                                                                              mad