Bielszczanie tęsknią za tramwajami. Świadczy o tym m.in. list do naszej redakcji, w którym jeden z mieszkańców ubolewa nad biernością rajców w tej sprawie. Niestety, nadzieje na restaurację linii tramwajowej w Bielsku-Białej są mało realne. Powodów jest kilka. Kto niby chciałby zainwestować w interes będący własnością komunalną? Który z polityków  samorządowych byłby zainteresowany  wspomaganiem tej idei tylko z powodów sentymentalnych  lub ekologicznych? Chyba, żaden.


Żyją wspomnieniami

- Do napisania przeze mnie tego listu wpłynęły dwa składniki: przejazd koło składnicy tramwajów  oraz wizyta  na stronie internetowej Bielskiego Towarzystwa Tramwajowego – napisał do nas Czytelnik. - Zacznijmy od strony Bielskiego Towarzystwa Tramwajowego. Obecnie trwa długa jej przebudowa. Bardzo długa! Na stronie www.tramwaje.bielskie.pl widnieje czerwony, wyraźny napis „strona w przebudowie''. Jeśli portal wymaga tak długiej przebudowy, to aż strach pomyśleć, jak czasochłonna byłaby reaktywacja bielskich tramwajów. Autorzy portalu pytają, czy mieszkańcy ''chcą im pomóc”. A pomagać można na trzy sposoby: dając ręce do pracy, wypożyczając narzędzia i fundując materiały oraz pomagając finansowo. Można także kupić książkę o tramwajach oraz zdobyć niepowtarzalny adres e-mail dla swojej skrzynki, np. jan.kowalski @ tramwaje.bielskie.pl i jednocześnie wesprzeć działalność BTT. Koszt wykupienia adresu to tylko 1 zł miesięcznie. Wszystko pięknie i ładnie. Tylko dlaczego na dole portalu znajduje się niewyraźny napis „Ostatnia aktualizacja: 16 stycznia 2006r.„? Wstyd!

Poszliśmy śladem listu od Czytelnika i popytaliśmy bielszczan co sądzą o przywróceniu komunikacji szynowej w mieście. Okazuje się, że własną opinię na ten temat ma chyba każdy mieszkaniec Bielska-Białej.

 - Bielskie Towarzystwo Tramwajowe działa, ale w dwuosobowym składzie. Osoba odpowiedzialna za PR jest w ... Szkocji. Tramwaje przekazano miastu, które raczej zrobi z nich miniaturowe muzeum – mówi nasz informator.

Z nutką ironii odnosi się do tego problemu inny Czytelnik: „Dziś politycy od posła po radnego patrzą na swój  biznes w określonym czasookresie  czteroletniej kadencji. Popieranie idei  budowy linii tramwajowej  nie  będzie popularne wśród samorządowców. Co innego, gdyby wiązało się to z możliwościami ubicia własnego interesu.  A jaki tu interes? Jak wynika z ostatnich danych z lutego 2008 roku,  koszt budowy 1 km linii tramwajowej,  to około 3 mln złotych. Do tego dochodzi koszt  przebudowy ulic – naprawy nawierzchni dróg, skrzyżowań, chodników dla pieszych, poboczy i kanalizacji.  Nie wspomnę już o mini zajezdni, przystankach czy w końcu zakupie nawet używanych  wagonów tramwajowych”.

Od dworca do Cygańskiego Lasu

Młodszym i mniej zorientowanym czytelnikom przypomnijmy. O potrzebie stworzenia komunikacji miejskiej w Bielsku mówiono powszechnie w ostatnich dwudziestu latach XIX stulecia. Już w 1884 Rada Gminna rozważała pomysł budowy linii tramwajowej od dworca kolejowego do Cygańskiego Lasu. Teren ten był popularnym miejscem wypoczynku bielszczan oraz reprezentacyjną dzielnicą willową.

Rok później rozpoczęto prace budowlane. Wzniesiono budynki remizy tramwajowej przy dzisiejszej ul. Partyzantów (Blichowa) oraz wybudowano drewnianą remizę i poczekalnię na końcowym przystanku w Cygańskim Lesie.  Pierwsza próbna jazda bielskiego tramwaju odbyła się 23 października 1885r. i wypadła nadzwyczaj pomyślnie. Normalna eksploatacja taboru ruszyła 11 grudnia tego samego roku.

Przez wiele lat kolej żelazna radziła sobie w naszym mieście znakomicie. Przybywało przystanków, taboru, torowisk i pasażerów. Dopiero w PRL  tramwaj zaczął się władzy źle kojarzyć. Pod koniec lat 60. dalsze istnienie trakcji w Bielsku-Białej stanęło pod znakiem zapytania. W wielu miastach polskich przystąpiono wówczas do likwidacji linii. Ogromnie wzrósł ruch samochodowy w centrum miasta, a komunikacja tramwajowa osiągnęła maksimum swych możliwości przewozowych. Formalna decyzja likwidacji zapadła 16 września 1970 roku na sesji MRN.

Jeśli nie restauracja, to co?

Jedno jest pewne. Towarzystwo Tramwajowe nie jest w stanie wyłącznie swoimi siłami wyremontować  trzech wozów tramwajowych. Ponadto  żaden plan budowy i modernizacji ulic w mieście nie przewiduje funkcjonowania linii tramwajowych. Np. w ciągu zmodernizowanej ulicy Armii Krajowej brak miejsca nawet na  jeden tor. Może więc lepiej sprzedać wagony ze składnicy, a wóz motorowy wyremontować i przywrócić do eksploatacji?

Naszym zdaniem, warto. Dlatego przypominamy pomysł, który przed kilku laty pojawił się już w tzw. przestrzeni publicznej i apelujemy do Urzędu Miasta o:

- ułożenie 15 metrów  torów tramwajowych na  pl. Żwirki i Wigury lub ewentualnie w rejonie Dworca PKP,
- postawienie czterech zabytkowych słupów trakcji elektrycznej i podłączenie jej do elektryczności,
- podstawienie na torach wyremontowanego wagonu – częściowo w dawnym stylu, częściowo jako sklepiku z pamiątkami i projektorem multimedialnym,
- stworzenie w  tym wagonie muzeum multimedialnego o historii tramwajów i komunikacji autobusowej w Bielsku-Białej oraz  galerii zdjęć z dawnym bielskim podzamczem, tzw. Wysokim Trotuarem,
-  reklamę w internecie, włącznie z wprowadzeniem e-sklepu.

Chętnie poznamy Państwa opinie na temat tego pomysłu.

 Grzegorz Wieczorek