Z pamiętnika młodej bielszczanki
Diariusz, to rodzaj pamiętnika lub dziennika. Podane w nim informacje opisują najważniejsze wydarzenia z życia codziennego autora, a sposób opisu, czyli forma przekazu jest zupełnie dowolna. Tak brzmi najkrótsza i najzwięźlejsza definicja słowa „diariusz” i właśnie w swojej prostocie idealnie pasuje do pamiętnika Barbary Gabryel, której wystawę możemy oglądać w bielskim Ośrodku Kreatywności Obywatelskiej.
Wystawa zatytułowana jest „Notatki z diariusza 2006/2007” i o ile oglądając kilka pierwszych obrazów można mieć wątpliwości, czy aby na pewno opisują one coś ważnego, o tyle po obejrzeniu całego zbioru żadnych wątpliwości już nikt mieć nie powinien. Autorka porusza świetnie znany motyw wywyższania rzeczy zwykłych, prozaicznych do rangi czegoś ważnego. Pokazuje to, co teoretycznie my także na co dzień widzimy, ale czego nie dostrzegamy.
Choć wydawać by się mogło, że obrazy przedstawiające ulice, czy mury będą ponure i smutne, to jest wręcz odwrotnie. Niemal każdy obraz ma jakiś kolorowy element. Na jednym jest to świetnie nam znany niebiesko-pomarańczowy kosz na śmieci, na innym zaś czerwone serduszko na szarej, poniszczonej przez czas ścianie budynku.
Niektóre dzieła artystka ułożyła seriami, za jednym razem pokazując to samo miejsce w różnych perspektywach, za drugim ustawiając obok siebie obrazy przedstawiające tę samą kobietę w tym samym miejscu, ale kilka kroków dalej. Jakby oddzielny zbiór stanowią malowidła emanujące różem - zapewne takim, jaki spotkalibyśmy w łazience Barbary Gabryel. Widzimy na nich kran i umywalkę na tle różowych kafelków lub miskę z praniem w wannie.
Na wystawie są więc zarówno rzeczy, miejsca, czy widoki, jak i ludzie. Ale jeśli oglądamy miejsce, to jest ono niemal identyczne z oryginałem. Jeśli człowieka, to podczas codziennych czynności. Obrazy niczym z pamiętnika przeciętnego mieszkańca Bielska-Białej, lecz można by rzecz – z większą świadomością opisywanych spraw.
Na wernisażu, w którym uczestniczyło około pięćdziesiąt osób najważniejszą postacią była, oczywiście, autorka wystawy. Młoda, utalentowana absolwentka cieszyńskiego wydziału Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Przez cztery dni po otwarciu wystawy w Ośrodku Kreatywności Obywatelskiej obejrzało ją ponad sto osób.
- Barbara Gabryel urodziła się w stolicy Podbeskidzia - powiedziała naszemu portalowi koordynator projektu Władysława Pabijan. - Dlatego dla bielszczan wystawa ma dodatkową wymowę i wartość sentymentalną.
Wystawę można oglądać codziennie w godz. 10-18. Będzie czynna do 20 września br., a może nawet nieco dłużej. Po lekcjach w szkole lub po pracy można wybrać drogę do domu przez ulicę Komorowicką, przy której pod numerem 15 mieści się siedziba OKO. Wstęp jest oczywiście wolny, a te kilka dodatkowych minut warte poświęcenia.
Magdalena Dydo
Artykuł wyświetlono 1819 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›