Pan Marek od lat jest zapalonym grzybiarzem. Dużo czasu spędza na spacerach w lesie. Gdy dwa lata temu zaczął tracić wzrok, lekarze nie od razu wiedzieli co mu dolega. Tomografia komputerowa, a nawet biopsja nie pomogły w zdiagnozowaniu przyczyny zaburzeń. Dopiero po serii kompleksowych badań, długiej obserwacji i bliższemu przyjrzeniu się innych pobocznych dolegliwości – m.in. bólów mięśni i stawów oraz permanentnego uczucia zmęczenia - stwierdzono u niego boreliozę.

W ostatnich latach takich przypadków jest bardzo wiele. W całej Europie Środkowej liczba chorych na boreliozę rośnie lawinowo. Według szacunkowych obliczeń, w naszym kraju populacja ta wzrasta o ok. 40 tys. przypadków rocznie. To trudna do zdiagnozowania choroba zakaźna. Wywołuje ją bakteria zwana krętkiem, przenoszona przez kleszcze oraz jego nimfy. Znajduje się w przewodzie pokarmowym pajęczaka oraz w jego gruczołach ślinowych. Dlatego nawet chwilowe przebywanie w skórze człowieka może zakończyć się zakażeniem.

Niebezpieczeństwo czai się wszędzie

Las nie jest jedynym miejscem, gdzie można zarazić się boreliozą. Kleszcze żyją obecnie na łąkach, w parkach lub w ogrodach. Ponadto przenoszą je domowe zwierzęta: psy oraz koty. Każdy piknik na łonie natury, spacer po górach, podróż nad jezioro, czy grill w ogródku może skończyć się przykrą „niespodzianką” .Należy pamiętać ,że niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku. Stąd trzeba uważać i nie bagatelizować symptomów choroby.

Lecz nie zawsze ugryzienie kleszcza oznacza zakażenie. Widoczną jego oznaką jest czerwony, kilkucentymetrowy rumień. Plama nie musi pojawić się w miejscu ukąszenia. Gdy na przykład kleszcz był na nodze, rumień może pojawić się na brzuchu. Niestety, tylko u 30 proc. zakażonych tą chorobą pojawia się ów sygnał. Często nie występują żadne wyraźne zmiany skórne mogące wskazywać na źródło naszych kłopotów.

Kleszcz, wbijając się w skórę, aplikuje człowiekowi substancję znieczulającą. Dlatego poszkodowany może intruza nie zauważyć. - Nie pamiętam, aby kiedykolwiek ugryzł mnie kleszcz – podkreśla pan Marek chory na boreliozę

W początkowym stadium choroby mogą pojawić się symptomy grypy, dreszcze, podwyższona temperatura, zmęczenie. Objawy przewlekłej boreliozy trwają kilka miesięcy, a nawet lat od ugryzienia. Należą do nich: permanentne zmęczenie, bóle mięśni i stawów, bezsenność, przeszywające bóle, infekcje dróg moczowych, problemy z zajściem w ciążę, luki pamięci, zaburzenia widzenia, drętwienie kończyn, utrata czucia, skoki ciśnienia, problemy z koncentracją, wrażliwość na dźwięk, itd.

Oczywiście, wymienione wyżej objawy są oznaką wielu różnych jednostek chorobowych. Stąd należy najpierw wykluczyć te inne oraz zaobserwować u siebie przynajmniej kilka symptomów, aby móc podejrzewać, że to borelioza. Lekarze często stawiają mylną diagnozę sugerując, że dany pacjent choruje na stwardnienie rozsiane, chorobę Alzheimera, Parkinsona, czy zespół przewlekłego zmęczenia.

- Diagnostyka boreliozy i innych chorób odkleszczowych jest trudna, a wiedza lekarzy pierwszego kontaktu niewielka - przekonuje pan Sławomir, wolontariusz Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę. - To stosunkowo niedawno odkryta choroba i bardzo słabo zbadana. Leczenie jest jeszcze trudniejsze. Niestety, w Polsce obowiązują wytyczne, które chronią kasę NFZ. Leczenie standardowe jest często nieskuteczne, ale trudno zmienić dogmaty w medycynie. Nasze stowarzyszenie popiera metody amerykańskiej organizacji lekarskiej ILADS, które polegają na długotrwałym leczeniu odpowiednio skojarzonym dawkami antybiotyków.

Coraz więcej chorych

Krętek boreliozy jest bakterią, której trudno pozbyć się z naszego organizmu.

- Szybkie podanie antybiotyku w początkowej fazie choroby, przez co najmniej 6 tygodni po zakażeniu może zahamować rozwój choroby – podkreśla pani Katarzyna, wiceprezes stowarzyszenia. - Jeżeli znajdziemy kleszcza na swojej skórze, nie należy go niczym smarować, gdyż zaczyna on się dusić. W efekcie wymiotuje zawartość swojego przewodu pokarmowego, łącznie ze wszystkimi bakteriami, do krwi człowieka,. Nie wolno go też gnieść, czy wyciskać. Najlepiej usunąć go specjalnym przyrządem kupionym w aptece lub pincetą. Trzeba kleszcza uchwycić tuż przy skórze, po czym wyszarpnąć energicznym ruchem. Uwaga, nie wolno żadnych części kleszcza zostawić w skórze!

Niestety, w wielu przypadkach mija kilka lat zanim stwierdzi się zakażenie. Zarażony wykonuje w tym czasie mnóstwo badań, poszukując przyczyn własnych dolegliwości. Często jest odsyłany do różnych specjalistów, którzy nie potrafią postawić właściwej diagnozy. A jak wiadomo, czas działa na naszą niekorzyść….

O boreliozie - jak do tej pory - nie mówiono dużo. Często bagatelizowano i pomijano jej znaczenie. Duży odsetek zachorowań spowodował, że problem ten nareszcie ujrzał światło dzienne. Powoli powstają specjalne organizacje zajmujące się pomocą i doradztwem osobom dotkniętym chorobą. Jedną z nich jest właśnie Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę, które od lutego 2007r. zarejestrowane jest na terenie Bielska-Białej.

Stowarzyszenie poprzez swój ogólnopolski zasięg udziela porad i informacji oraz wspiera osoby potrzebujące pomocy. Ponadto wydaje ulotki informacyjne, prowadzi własną stronę internetową i forum dyskusyjne. Organizuje różnego rodzaju akcje edukacyjne, spotkania, wydaje ulotki, zbiera fundusze, pertraktuje niższe ceny wizyt lekarskich. Jest otwarte na kontakt telefoniczny i mailowy. Posiada punkty informacyjne w całym kraju. Grupa wsparcia powstała również w Bielsku-Białej.

 

- Codziennie otrzymujemy kilka maili i odbieramy kilka telefonów od chorych proszących o jakąś pomoc. Po programie w TV Bielsko natychmiast zadzwoniło do nas 50 osób - mówi pan Sławomir. - Nikt w Polsce nie prowadzi rzetelnej statystyki zachorowań. Nie wiemy, z jakich powodów w tym roku przestał obowiązywać nakaz zgłaszania zachorowań do sanepidu.

Więcej informacji: www.borelioza.org.

Katarzyna Wala