Wczorajsze otwarcie Gemini Park odbyło się z wielką pompą. Na uroczystości pojawiła się duża część bielskiej elity towarzyskiej, a hostessy częstowały szampanem z truskawkami. Byli spadochroniarze, sztuczne ognie, akrobaci i bliźniacy.

Uroczystości rozpoczęły się ok. godz. 15 od konferencji prasowej. Towarzysząca jej atmosfera nie wskazywała jednak na to, że właśnie nadszedł ten wielki dzień i Gemini lada chwila zostanie otwarte. Głos konferansjerki zagłuszał dźwięk pracujących maszyn i spadających na posadzkę narzędzi. Nieopodal miejsca, gdzie zebrali się dziennikarze, zwracało uwagę wielkie, niezagospodarowane pomieszczenie. Jak się okazało, jest to KFC, które jeszcze co najmniej kilka dni poczeka na otwarcie.

Fotele przed kawiarniami zapakowane były w worki foliowe. W niektórych sklepach panował wielki rozgardiasz, a towar leżał porozrzucany na ziemi, czekając na ekspozycję na półkach. Szyby nie przepuszczały tyle światła co powinny, a podłogi pokryte były białym pyłem.

Prezesi, managerowie i dyrektorzy chętnie opowiadali głośno o wielkim sukcesie. Zapowiadali już następne etapy inwestycji. Według prezesa zarządu Gemini Holdings Rafała Sonika, Gemini Park może zostać powiększone o kolejne 15-20 tys. m kw. Rozbudowa zapewniłaby pracę dla kolejnego tysiąca osób. Dziennikarzy przekonywano również, że nikt z zarządu obiektu nie będzie osobą anonimową, a każdy klient w razie ewentualnych problemów czy pytań będzie wiedział do kogo się zgłosić i otrzyma pomoc.

Kilka godzin później nastąpiła pierwsza awaria w centrum - zatrzymały się ruchome schody. Na szczęście, obok przechodził prezes Gemini Holdings, którego zapytaliśmy o przyczyny awarii i termin usunięcia usterki. Elegancki mężczyzna odparł, że nie ma teraz czasu na głupoty i odszedł. Ciekawe, czy inne obietnice też będą realizowane z taką samą gorliwością.

Po konferencji było powitanie gości, przemówienia oraz występy grupy akrobatycznej. Później wstęgę przy wejściu do Cinema City przecinał prezydent Jacek Krywult. Otrzymał pochwały od prowadzącego Marcina Prokopa. Znany dziennikarz TVN pochwalil Krywulta za to, że jest jedynym znanym mu prezydentem, który nie czyta z kartki i nie nudzi przez 20 minut. Ta uwaga konferansjera spotkała się z gromkimi brawami.

Na otwarciu obecna była cała śmietanka towarzyska Bielska-Białej. Prezydent, przewodniczący Rady Miejskiej, radni, dyrektorzy szkół, biznesmeni, bielscy działacze i masa dziennikarzy. Zadbano, żeby żadnej z tych osób niczego nie zabrakło. Napoje wedle życzenia - woda, soki, kawa, herbata, wino białe i czerwone oraz ... szampan z truskawką. Na stołach - zimna płyta, koreczki ze śliwkami i pieczonym boczkiem. Sklepy również przygotowały atrakcje. Perfumeria rozdawała tort, jeden z salonów odzieżowych obdarowywał panie różami, a fastfood obok kina serwował darmowe kanapki. Tylko kawioru zabrakło.

Byli nawet spadochroniarze lądujący na placu przed centrum handlowo-rozrywkowym. O godz. 21.00 odbył się pokaz sztucznych ogni, a każdy zaproszony gość otrzymywał prezent: elegancko opakowaną butelkę wina z kieliszkami lub kije do trekingu oraz płytę braci Golców. Obok bliźniacy podpisywali się na swoich albumach.

Dzisiaj o godz. 9.00 wszystkie drzwi centrum otworzyły się dla ogółu bielszczan. Oni sami ocenią, czy Gemini Park to rzeczywiście nowa jakość w naszym mieście czy tylko nowa świątynia dla rodzin spędzających niedziele w hipermarketach. Wszyscy klienci powinni zachować ostrożność podczas zakupów. Wczoraj podłoga w całym obiekcie była tak śliska, że można było ślizgać się od jednego sklepu do drugiego.

                                                                                                                                                                                    mad