W niedzielę na meczu derbowym w Porąbce zjawiło się blisko 250 osób. Takiej widowni mogłyby pozazdrościć gminie niektóre bielskie kluby. Soła Kobiernice wygrała z Groniem Bujaków 6:1.

Derbowe spotkania w małych miejscowościach, to niemal lokalne święta. Na trybunach zasiadają całe rodziny. Jedni, żeby kibicować "swoim", inni zaś, aby napić się piwa albo zjeść watę cukrową.

Rzecz jasna, wata i popcorn są tylko miłymi dodatkami. Najważniejsza jest twarda walka o zwycięstwo. Od początku niedzielnego spotkania piłkarze obu zespołów narzucili sobie wysokie tempo gry. Ale w pierwszej połowie padły zaledwie dwie bramki, w tym jedna z karnego.

Po przerwie gra uspokoiła się. Soła zaraz na początku zdobyła trzecia bramkę. Groń w 57. minucie zdobył kontaktowego gola, ale to było praktycznie wszystko, na co tego dnia było stać gospodarzy. Po końcowym gwizdku, po boisku w Bujakowie niosło się gromkie "dziękujemy". Soła zagrała znakomite spotkanie i gdyby nie bramkarz Gronia, wynik mógł być jeszcze bardziej okazały.

To kolejne derbowe zwycięstwo ekipy z Kobiernic. Po znakomitym spotkaniu, swoje konto bramkowe powiększylii: Fabia (z karnego), Majdak, Żurek, Krasoń, Brońka oraz Konieczny (z karnego)

                                                                                                                                                                              mad