Jeszcze trzy-cztery lata temu działki w takich podbielskich miejscowościach jak Janowice, Bestwina czy Pisarzowice były tanie. Za dwadzieścia, góra trzydzieści tysięcy można było bez większego trudu znaleźć ładną, 8-10 arową działkę, z dobrym dojazdem i uzbrojeniem w granicy. Amatorów kupna nie było jednak zbyt wielu, bo wśród osób szukających działek dominowali bielszczanie z bloków. A ci preferowali działki leżące w granicach miasta lub takie modne miejscowości jak Jaworze czy Bystra. W dodatku w Bielsku można było po dłuższych poszukiwaniach znaleźć niedrogą parcelę.

Co prawda do modnej od lat Kamienicy trafiali jedynie inwestorzy z grubymi portfelami, bo metr ziemi kosztował tam około 100 złotych, ale już Hałcnów czy Komorowice były dużo tańsze. Tam cena metra ziemi wynosiła średnio 30-40 zł. Te ceny należą już jednak do przeszłości, a rynek działek budowalnych w Bielsku-Białej i okolicy zmienił się, i to bardzo.

Po pierwsze, o tanich działkach trzeba zapomnieć. Nawet w Hałcnowie i Komorowicach cena za metr z reguły przekracza już sto złotych. Oczywiście, są w mieście nieco tańsze oferty, ale najczęściej dotyczą one tak zwanych trudnych parcel. Czyli takich, na których postawienie domu wymaga sporych, dodatkowych inwestycji. Na przykład są to działki o dużym spadku terenu, gdzie trzeba wylewać głębokie, a więc kosztowne fundamenty. Albo takie, do których uzbrojenie trzeba ciągnąć dziesiątkami metrów lub budować długą drogę objazdową. W sumie te pozornie tańsze oferty okazują się często jeszcze droższe od mających wyższą cenę działek z dojazdem i uzbrojeniem.

Po drugie, Komorowice, Hałcnów i inne dzielnice miasta to betka w porównaniu z tym, co dzieje się z cenami ziemi w Kamienicy, gdzie metr gruntu kosztuje obecnie średnio od 200 do 250 zł! Oto kilka wymownych przykładów. 17-arowa działka - widokowa, z dojazdem i mediami w  Kamienicy jest przez jej właściciela szacowana na 425 tysięcy zł. Ale już 22-arowa działka, oczywiście także w  Kamienicy, tyle, że granicząca z lasem i mająca widok na miasto, kosztuje 530 tysięcy zł. W tej samej dzielnicy Bielska-Białej blisko 40-arowa działka z projektem budowlanym i pozwoleniem na budowę czeka na inwestora gotowego zapłacić za nią 990 tysięcy zł.

Wreszcie po trzecie, ci, którzy sądzą, że przy wysokich cenach za działki w Bielsku, kupią tanio parcele w Janowicach, Bestwinie czy Pisarzowicach, są w grubym błędzie. Jak dowiedziała się „Kronika” w bielskiej agencji nieruchomości Mercor, także w tych miejscowościach cena metra ziemi dochodzi dziś często do 100 zł. Mało tego, czasami działki trzeba długo szukać.

Ale wysokie ceny to z punktu widzenia kupujących pół biedy. Cała bieda to zachowanie osób sprzedających budowlane parcele. -To po prostu jakiś koszmar! Po raz kolejny przydarza się mi następująca historia. Spotykam się z osobą sprzedającą działkę i dochodzę z nią do porozumienia w sprawie ceny. Na przykład 100 tysięcy za parcelę. Potem - co dla mnie jest oczywiste - sprawdzam, czy działka jest budowlana, czy media są w zasięgu oraz czy jej księga wieczysta nie jest obciążona. Kiedy wszystko jest w porządku, wracam do właściciela działki, aby podpisać umowę przedwstępną i umówić się do notariusza. I wtedy słyszę: „Działka, owszem jest do sprzedania, ale nie za 100, lecz za 130 tysięcy zł.” Ponieważ w takie „klocki” się nie bawię więc stanowczo odmawiam, ale kilkanaście tygodni poszukiwania działki mam zmarnowane i muszę wszystko zaczynać od nowa - mówi bielszczanin od blisko roku poszukujący działki budowlanej.

W agencji Mercor słyszymy, że taki przypadek to nic dziwnego, gdyż podobne historie zdarzają się często. Po prostu wychodzi na to, że albo trzeba dziś ryzykować i kupować działkę w ciemno, nie sprawdzając czy jest budowlana i jak wygląda jej księga wieczysta, albo trzeba uzbroić się w cierpliwość i liczyć się z nagłym wzrostem finansowego apetytu sprzedającego.

A jak wyglądają ceny działek nieco dalej od Bielska? W Jaworzu jest drogo, ale taniej niż w Kamienicy. Cena za metr kwadratowy rzadko przekracza 200 zł. W Kozach cena metra ziemi budowlanej waha się średnio od 80 do 110 zł. W Wilkowicach metr ziemi kosztuje średnio od 75 do 100 zł. A w Żywcu jest już nieco taniej, bo średnia cena metra ziemi budowlanej wynosi tam obecnie około 75 zł. Ale - jak podkreślają eksperci od nieruchomości z żywieckiej agencji Dacza - w Żywcu zawsze brakowało działek budowlanych, a dziś na rynku ma miejsce coś, co śmiało nazwać można wyczekiwaniem. Cenowego skoku w górę nie można więc wykluczyć.

Żadnych dylematów nie mają za to ci, którzy chcą obecnie sprzedać ziemię nad Jeziorem Żywieckim. Tam cena metra - według agencji Dacza - oscyluje w granicy 200 zł za metr (im dalej od jeziora, tym taniej). I nic w tym dziwnego, bo wolnej ziemi nad jeziorem jest obecnie jak na lekarstwo...

Sławomir Horowski