Na stronie Bielskiego Centrum Kultury pojawiła się informacja: "Program Kabaretowy z Andrzejem Grabowskim i Cezarym Pazurą z winy artystów jest odwołany. PRZEPRASZAMY". Występ miał się odbyć dzisiaj o godz. 19.00. Zaszokowała nas treść notki. W tak bezpośredni sposób organizatorzy nigdy nie wskazywali winnych. Czy to oznacza koniec współpracy z tymi artystami?

Już kilka tygodni temu ludzie kupowali bilety na Zenona Laskowika. Występ musiał zostać przeniesiony na inny termin, bo artystę czekał zabieg. - Kiedy także drugi termin stanął pod znakiem zapytania, Laskowik zaproponował, żeby wziąć kogoś w zastępstwie i tak też zrobiliśmy. Padło na Grabowskiego i Pazurę  - powiedział nam dyrektor BCK Władysław Szczotka.

Organizatorzy imprez estradowych nie lubią takich sytuacji. Ludzie kupują przecież bilety na konkretnego wykonawcę i wielu z nich nie ma ochoty pójść na kogoś podstawionego w zamian. Szczotka wie, że publiczności nie podoba się, kiedy jej pieniądze rozdysponowane są wbrew pierwotnym zapowiedziom. Dlatego nie zamierzał dokonywać kolejnych zmian terminów i wykonawców. Przeprasza zawiedzionych widzów, ale nie chce kolejny raz świecić oczami za rozkapryszonych gwiazdorów.

Zapytaliśmy więc dyrektora, czy nie obawia się, że owa niecodzienna notka na stronie internetowej BCK nie wpłynie negatywnie na dalszą współpracę z artystami lub w ogóle ją uniemożliwi. Władysław Szczotka odpowiedział bez ogródek, że artystów zupełnie nie obchodzi to, co o nich piszemy. Sami  w takich sytuacjach proponują, żeby napisać, że to z ich winy. I tak wiedzą, że ludzie dalej będą ich oglądać, a my zapraszać.

- Dla artystów dużego formatu nie liczymy się - mówi poirytowany Szczotka. - Kilka dni przed planowany występem Pazura powiedział, że dzisiaj musi kręcić serial i nie przyjedzie! Tam jest sława, tam są pieniądze, a my jesteśmy dla nich zaściankiem. Ich reakcją na nasze zarzuty była jedynie propozycja, że dadzą jakiegoś kolegę w... zastępstwie.

Niestety, nie jest to pierwsza tego typu sytuacja. Dowiedzieliśmy się, że na obchodach rocznicy śmierci Papieża miał w Bielsku-Białej wystąpić Zbigniew Wodecki. W ostatniej chwili zadzwonił, że ma w telewizji występy na żywo i do nas nie przyjedzie

- Jesteśmy na straconej pozycji - twierdzi dyrektor BCK. - Nic im nie możemy zrobić. Ewentualność wejścia na drogę sądową odpada, ponieważ wtedy rzeczywiście to byłby koniec współpracy. Poza tym taka wieść szybko rozniosłaby się w światku gwiazd i mielibyśmy problem z zaproszeniem kogokolwiek.

Osoby, które zakupiły bilety na dzisiejszy występ otrzymają zwrot pieniędzy. Mogą zgłaszać się w Bielskim Centrum Kultury codziennie w godz. 8.00-15.00. Dodatkowo dziś w godz. 18.00 -19.00. Zwroty będą przyjmowane także w przyszłym tygodniu.

                                                                                                                                                                                mad