Oszuści znów atakują!
Prośby policji o ostrożność na nic się zdały. Trzy starsze bielszczanki są kolejnymi ofiarami domokrążców-oszustów. Metody działania złodziei są za każdym razem niemal takie same. Dlaczego zatem dajemy się oszukiwać?
Kolejne trzy kobiety zostały okradzione. W dwóch przypadkach oszust podawał się za przedstawiciela firmy montującej czujniki ciepła w mieszkaniach. Od ostatniej ofiary złodzieje wyłudzili pieniądze na szpitalne leczenie.
Przy ul. Piotra Skargi 65-letnia kobieta wpuściła do mieszkania mężczyznę podającego się za przedstawiciela firmy zakładającej czujniki ciepła. Starsza pani grzecznie dała oszustowi 80 zł zaliczki na poczet montażu. Potem rzekomy fachowiec poprosił o miskę, żeby nie zabrudzić łazienki (numer z miską już znamy http://www.bielsko.biala.pl/14816,aktualnosci). Kiedy nieświadoma współpracy z oszustem kobieta trzymała miskę pod kominem wentylacyjnym, mężczyzna zamknął ją w łazience i ukradł 820 zł. Identyczną technikę złodziejaszek zastosował w przypadku 71-letniej właścicielki mieszkania przy ulicy Sixta w Bielsku-Białej. Po tych odwiedzinach wzbogacił się o kolejne 730 złotych.
Pokrzywdzone zapamiętały, że oszust miał około 45 lat, 175 cm wzrostu i średnią budowę ciała. W momencie zdarzenia ubrany był w czarną kurtkę ze skóry i jasne spodnie. Na głowie miał popielatą czapkę z daszkiem.
Inny przypadek kosztownej ufności i dobroci stanowi historia 81-letniej bielszczanki. Kiedy szła ulicą Żywiecką, obok niej zatrzymał się samochód. W środku siedziała kobieta z dzieckiem i mężczyzna, który łamaną polszczyzną zapytał o drogę do szpitala. Uprzejma starsza pani próbowała opowiedzieć, jak najłatwiej dotrzeć do celu. Kierowca stwierdził jednak, że nie zna miasta i poprosił, aby wsiadła do auta i pojechała z nimi. W czasie podróży mężczyzna żalił się, że jego kolega uległ groźnemu wypadkow.
Z opowieści nieznajomego wynikało, że jego przyjaciela czeka operacja, a on posiada przy sobie jedynie dolary, których nie może wymienić. Kobieta, chcąc pomóc zaprosiła całą trójkę do swojego mieszkania. Tam mężczyzna poprosił o przechowanie dolarów w zamian za pożyczkę. Schował plik obcych pieniędzy do kuferka i oddał kobiecie, otrzymując od niej 2 tys. zł. Kiedy obcokrajowiec mimo obietnic długo nie wracał, bielszczanka zajrzała do kuferka, który był... pusty. Pokrzywdzona zapamiętała jedynie, że sprawcy o ciemnej karnacji mieli około 35 lat.
Osoby kojarzące opisanych mężczyzn lub mające podobne doświadczenia policja prosi o kontakt!

Klauzula informacyjna ›