Dzisiaj pół godziny po północy na policji zadzwonił telefon. Rozmówca poinformował, że zamierza popełnić samobójstwo. Na miejsce pojechała karetka, straż pożarna i radiowóz.

Do Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej zadzwonił pijany mężczyzna. Poinformował, że niedawno wyszedł z zakładu karnego i że chce odebrać sobie życie. Policja udała się na ul. Komorowicką od razu po odebraniu zgłoszenia. Przyjechała tam również karetka pogotowia oraz strażacy. Na prośbę policji otworzyli drzwi do mieszkania, z którego dzwonił desperat.

Po wejściu do środka okazało się, że niedoszły samobójca śpi sobie w najlepsze. - Mimo to obecny na miejscu zdarzenia lekarz zbadał pijanego i stwierdził, że należy przewieźć go do izby wytrzeźwień - poinformowała nas rzecznik KMP Elwira Jurasz. - Tym razem był to fałszywy alarm. Ale policja musi odpowiadać na każde tego typu zgłoszenie. Dzięki szybkim reakcjom funkcjonariuszy na wszystkie telefony o próbach samobójczych, już kilkakrotnie uratowano życie osobom, które chciały je sobie odebrać.

                                                                                                                                                                        mad