Kolejny zacięty bój stoczyły siatkarki z Bielska-Białej i Muszyny. Niestety, siatkarki trenera Igora Prielożnego poległy po raz drugi!

Drugi mecz miał bardzo podobny przebieg do niedzielnego. Pierwsze dwa sety wygrały siatkarki ekipy przyjezdnych. Mając nóż na gardle, w trzecim secie bielszczanki znów zmobilizowały się i dosyć zdecydowanie rozprawiły się z aktualnymi mistrzyniami Polski. Szczególnie set czwarty ukazał wyższość gospodyń, które zwyciężyły ze sporą przewagą, bo dziewięciu punktów (25:16).

Set piąty rozpoczął się korzystnie dla „Stalówek”. W początkowej fazie decydującej partii siatkarki ze stolicy Podbeskidzia prowadziły nawet 4:1. Niestety, były to miłe, złego początki. Słaba obrona oraz przyjęcie w bielskiej ekipie sprawiły, że decydujący o losach spotkania tie-break zakończył się drugą już porażką BKS. Trener gospodyń usiłował ratować patową sytuację kolejnymi zmianami, lecz i ten zabieg okazał sie nieskuteczny.

Dwie zacięte potyczki w Bielsku-Białej wróżą kolejne emocje w rewanżu w Muszynie. Dla naszych siatkarek najbliższy mecz będzie o „być albo nie być” w finałowej rozgrywce. Kibice „Stalówek” żywią nadzieję, że obie ekipy ujrzymy w hali przy ul. Rychlińskiego raz jeszcze.

BKS Aluprof Bielsko-Biała – Muszynianka Fakro Muszyna 2:3 (21:25, 23:25, 25:22, 25:16, 9:15)

BKS: Anna Barańska, Katarzyna Skorupa, Natalia Bamber, Eleonora Dziękiewicz, Katarzyna Gajgał, Helena Horka, Agata Sawicka (libero) oraz Berenika Okuniewska, Karolina Ciaszkiewicz, Anna Kaczmar.

Muszynianka: Dorota Pykosz, Sylwia Pycia, Joanna Mirek, Aleksandra Jagieło, Kamila Frątczak, Izabela Bełcik, Mariola Zenik (libero) oraz Ivana Plchotova, Agnieszka Śrutowska, Milena Rosner, Joanna Kaczor.

MVP: Dorota Pykosz

                                                                                                                                                               Paweł Hetnał