Wyruszyli do Matki
Dzisiaj o godzinie 8:00 w Sanktuarium Matki Bolesnej w Hałcnowie odbyła się Msza Święta w intencji pielgrzymów pod przewodnictwem Biskupa Diecezji Bielsko-Żywieckiej Tadeusza Rakoczego. Zaraz po niej pątnicy udali się w sześciodniowej pieszej pielgrzymce do Częstochowy. Jest to wielki trud wymagający wielu wyrzeczeń. W wędrówce biorą udział wszyscy bez względu na wiek, zamożność czy status społeczny. Hasło tegorocznej XVII pieszej pielgrzymki na Jasną Górę brzmi: ''Z rodziną do Matki”.
Do Częstochowy idą wierni z całej Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Podzieleni są oni na dziewięć grup. Każda grupa ma swojego przedstawiciela. Głównym przewodnikiem pielgrzymki jest ksiądz kanonik Józef Walusiak. Nad zdrowiem pielgrzymów czuwa kilkudziesięcioosobowa grupa medyczna Służby Maltańskiej.
Również sama trasa jest momentami bardzo męcząca. Dbający o bezpieczeństwo porządkowi jak ognia unikają ruchliwych dróg, dlatego często trasa wiedzie przez łąki ,lasy, boczne i kręte drogi.
Jednak przeważnie ludzie sobie pomagają, rozmawiają ze sobą, wymieniając się własnymi doświadczeniami z różnych dziedzin. Tutaj rodzą się znajomości, które przeradzają się w miłość. Tak było z pewną parą. Poznali się właśnie na pieszej pielgrzymce, a następnie po kilku latach wzięli ślub ... podczas kolejnego dnia pieszej pielgrzymki, a mianowicie w Koziegłówkach, gdzie kościół był po brzegi wypełniony pielgrzymami!
Wędrówce na Jasną Górę nie towarzyszy jedynie modlitwa. Zawsze przed ostatnim noclegiem, który ma miejsce w Nieradzie, odbywa się wielka zabawa pielgrzymów. Ludzie przy wtórze góralskich pieśni przez kilka godzin bawią się i śpiewają. Później następuje wyciszenie, czas refleksji i wielkie skupienie przed najważniejszym dniem. Przed chwilą, na którą się czeka przez wiele dni...
Radośni i rozśpiewani pielgrzymi około południa wreszcie wkraczają na Aleje Jasnogórskie. A tam lokalni mieszkańcy brawami nagradzają strudzonych sześciodniową wędrówką pątników. Na pielgrzymów czeka Biskup Diecezji Bielsko-Żywieckiej wraz z całymi ich rodzinami. Po wejściu na Wały Jasnogórskie wszyscy przyklękają i całują ziemię. Łzy szczęścia spływają po policzkach. Po chwili oprawiana jest Msza Święta pod przewodnictwem Biskupa. Wszyscy dziękują Bogu za szczęśliwą pielgrzymkę i zanoszą te intencje, z którymi wędrowali do Matki Bożej przez blisko 200 kilometrów.
Do Częstochowy idą wierni z całej Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Podzieleni są oni na dziewięć grup. Każda grupa ma swojego przedstawiciela. Głównym przewodnikiem pielgrzymki jest ksiądz kanonik Józef Walusiak. Nad zdrowiem pielgrzymów czuwa kilkudziesięcioosobowa grupa medyczna Służby Maltańskiej.
Gościnność w pierwszy dzień
Pierwszy dzień należy do tych ''najłatwiejszych''. Dlaczego? Po pierwsze pielgrzymi nie odczuwają jeszcze trudów zmęczenia. Po drugie jest to praktycznie najkrótszy odcinek do wieczornego noclegu, który ma miejsce w oświęcimskim muzeum. Wreszcie ostatnim plusem pierwszego dnia wielkiej wędrówki jest gościnność napotkanych na drodze ludzi. Pierwszy postój jest w Pisarzowicach, następnie pielgrzymi na pół godziny zatrzymują się w Wilamowicach, Bielanach i Rajsku. W tych miejscach pątnicy corocznie doświadczają wielkiej dobroci ze strony lokalnych parafian. Gospodynie częstują pielgrzymów ciastami, kanapkami. Do wyboru jest herbata lub kawa. W Bielanach jest okazja wysłania pocztówek do swoich rodzin, znajomych, przyjaciół. Mieszkańcy wyczekują pielgrzymów również koło swoich domów. Przeważnie dają dzieciom cukierki, a dorośli szybko zabierają wypełnione kubki z kawą. Tak jest w pierwszy dzień. Dzień, w którym tak naprawdę rozpoczyna się wielka mozolna wędrówka na Jasną Górę...Śpią pod ławkami
Z noclegami bywa różnie. Są tacy, którzy kilkanaście dni przed wyruszeniem w trasę ''zamawiają'' noclegi w prywatnych domach położonych blisko przewidzianego noclegu. Inni zabierają ze sobą namioty. Jednak większość pielgrzymów nie szuka wygód. W Oświęcimiu dla wszystkich przewidziane jest spanie na betonie w muzeum, kolejny dzień to wygodna posadzka w trzebińskim kościele. W trzecim dniu na pielgrzymów czekają miejsca w szkole w Chrzuszczobrodzie. Czwarty dzień to nocleg w remizie strażackiej i szansa na trochę ciepłej wody. Natomiast w Nieradzie, gdzie przewidziany jest już ostatni nocleg, pielgrzymi muszą pomieścić się w lokalnym kościele...pod ławkami. - Nie interesuje mnie spanie na wygodnych łóżkach. To jest pielgrzymka, a nie wypoczynek – mówi nam pątnik, który dzisiaj wyrusza na Jasną Górę po raz siódmy. Również sama trasa jest momentami bardzo męcząca. Dbający o bezpieczeństwo porządkowi jak ognia unikają ruchliwych dróg, dlatego często trasa wiedzie przez łąki ,lasy, boczne i kręte drogi.
Jak to w rodzinie
Podczas całej trasy trudno usłyszeć słowa ''pan'' czy ''pani''. Wszyscy są dla siebie braćmi i siostrami. I jak to bywa w rodzinie, czasem dochodzi do małych konfliktów. Przeważnie chodzi o miejsca noclegowe lub...długi czas przebywania w łazience. -Pamiętam nocleg w jednej ze szkół – mówi z uśmiechem pan Józef, który już ósmy raz wędruje do Matki Częstochowskiej. - Wszyscy rozpakowali swoje karimaty, śpiwory i układali się do snu. Wtedy przyszła pani dyrektor szkoły i powiedziała, że na sali gimnastycznej jest sześć materaców, z których można skorzystać. Ludzie nagle skoczyli z miejsc i pobiegli na salę. Zakończyło się to sporym konfliktem, który na szczęście został później załagodzony. Jednak przeważnie ludzie sobie pomagają, rozmawiają ze sobą, wymieniając się własnymi doświadczeniami z różnych dziedzin. Tutaj rodzą się znajomości, które przeradzają się w miłość. Tak było z pewną parą. Poznali się właśnie na pieszej pielgrzymce, a następnie po kilku latach wzięli ślub ... podczas kolejnego dnia pieszej pielgrzymki, a mianowicie w Koziegłówkach, gdzie kościół był po brzegi wypełniony pielgrzymami!
Wędrówce na Jasną Górę nie towarzyszy jedynie modlitwa. Zawsze przed ostatnim noclegiem, który ma miejsce w Nieradzie, odbywa się wielka zabawa pielgrzymów. Ludzie przy wtórze góralskich pieśni przez kilka godzin bawią się i śpiewają. Później następuje wyciszenie, czas refleksji i wielkie skupienie przed najważniejszym dniem. Przed chwilą, na którą się czeka przez wiele dni...
Radość na twarzy
Nadchodzi szósty poranek pielgrzymki. Pątnicy gromadzą się na nieszporach, po których wyruszają na Jasną Górę. Planowane wejście na Aleje Najświętszej Maryi Panny na godzinę 12:00 powoduje, iż jest to jedna wielka gonitwa. Tylko, że tego dnia każdy zapomina o zmęczeniu, bólu czy osobistych niepowodzeniach. Około godziny 10:00 z daleka wyłania się Jasna Góra. Wszyscy na moment przyklękają, po czym wyruszają w dalszą drogę. Radośni i rozśpiewani pielgrzymi około południa wreszcie wkraczają na Aleje Jasnogórskie. A tam lokalni mieszkańcy brawami nagradzają strudzonych sześciodniową wędrówką pątników. Na pielgrzymów czeka Biskup Diecezji Bielsko-Żywieckiej wraz z całymi ich rodzinami. Po wejściu na Wały Jasnogórskie wszyscy przyklękają i całują ziemię. Łzy szczęścia spływają po policzkach. Po chwili oprawiana jest Msza Święta pod przewodnictwem Biskupa. Wszyscy dziękują Bogu za szczęśliwą pielgrzymkę i zanoszą te intencje, z którymi wędrowali do Matki Bożej przez blisko 200 kilometrów.
Grzegorz Wieczorek
Artykuł wyświetlono 2350 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
Beata
Pielgrzymowałam przed 20 laty.Boże dzięki za każdego pielgrzyma
wieczny20
Proszę wysłać na adres [email protected] . Pozdrawiam
ja
Pelegzymka pred chwila przechodila przed moim oknem w Wilamowicach,Zrobilam filmiki gdie moge ich dac zeby wszyste mogli poogladac.
marta
Ja byłam 3 razy i tez w takich warunkach. Teraz trzymam za wszystkich kciuki! Fajnie, ze o tym piszecie :)

Klauzula informacyjna ›