Strach przed starością
Swoje działania, prowadzące do pomocy ludziom samotnym i opuszczonym, prowadzą od ponad 10 lat. Jednak dopiero w ostatnim czasie oprócz rozmów z wolontariuszkami, starsze osoby spotykają się raz w tygodniu na tzw. spotkaniach integracyjnych. Główna inicjatorka tej charytatywnej pomocy Joanna Edelman ubolewa, że coraz mnie osób angażuje się w społeczną pracę.
Rozgłos ich nie interesuje. Nie prowadzą kampanii medialnej, nie roznoszą ulotek, lecz skupiają się na pomocy kierowanej do konkretnych osób. Chodzi przede wszystkim o ludzi starszych powyżej 65-go roku życia. Wolontariat jest zaledwie jedną z form pomocy dla opuszczonych seniorów. - Prowadzimy wolontariat stały i akcyjny – mówi nam pełnomocnik Zarządu ds. Socjalnych Joanna Edelman. Właśnie dzięki Spółdzielni Mieszkaniowej „Złote Łany'', w której działania prowadzi pani Edelman, wydzielone są specjalne pomieszczenia, gdzie od niedawna spotykają się samotni i opuszczeni starsi ludzie. Dlaczego od niedawna, skoro działalność jest prowadzona od ponad dziesięciu lat?
- Przez poprzednie lata prowadzona była działalność wolontarialna bez spotkań integracyjnych. Dopiero od października 2007 roku spotykamy się w jednym z pomieszczeń przy ulicy Jutrzenki 22 – mówi pani Joanna Edelman. Na spotkania, które odbywają się w każdy wtorek od godziny 15:30 do 17:30, przychodzi do 20 osób. Biorąc pod uwagę, że wolontariat obejmuje obszar 15 tysięcy mieszkańców, można zastanawiać się nad teoretycznie słabą frekwencją. Organizatorka spotkań tłumaczy, iż dużo starszych osób często przez złe samopoczucie nie da rady dotrzeć na miejsce spotkania. Poza tym, jak podkreśla pani Edelman, nie chodzi o ''masę”, tylko o pomoc dla osób najbardziej potrzebujących.
Dwa razy do roku prowadzone są zbiórki żywności. Zebrane jedzenie dostarczane jest osobom najbardziej potrzebujących. Są zrobione specjalne listy, na których widnieją nazwiska osób, dla których każdy jutrzejszy dzień jest wielką niewiadomą.
Starsze panie są bardzo zadowolone z pomocy, jaką otrzymują od młodych osób. - Mam dwie wolontariuszki, które przychodzą raz w tygodniu żeby ze mną porozmawiać, iść na spacer czy pomóc w zakupach – chwali się jedna z potrzebujących kobiet. - Mieszkam sama, dlatego cieszę się z tej niezbędnej dla mnie pomocy – dodaje inna starsza pani.
Dlaczego zatem brakuje do pomocy dorosłych osób? Może boją się starości? Właśnie z lękiem przed starością łączy się strach przed śmiercią. Zaczyna on przyjmować już kuriozalne rozmiary. A mentalność ludzka ma to do siebie, że jeżeli czegoś się boi, to zaczyna to ignorować. Nie odwiedza się chorych w szpitalu czy w domach, bo przecież po co oglądać ludzkie cierpienie? Tylko musimy pamiętać, że każdy z nas będzie kiedyś potrzebował pomocy drugiego człowieka, tego młodszego człowieka...
Rozgłos ich nie interesuje. Nie prowadzą kampanii medialnej, nie roznoszą ulotek, lecz skupiają się na pomocy kierowanej do konkretnych osób. Chodzi przede wszystkim o ludzi starszych powyżej 65-go roku życia. Wolontariat jest zaledwie jedną z form pomocy dla opuszczonych seniorów. - Prowadzimy wolontariat stały i akcyjny – mówi nam pełnomocnik Zarządu ds. Socjalnych Joanna Edelman. Właśnie dzięki Spółdzielni Mieszkaniowej „Złote Łany'', w której działania prowadzi pani Edelman, wydzielone są specjalne pomieszczenia, gdzie od niedawna spotykają się samotni i opuszczeni starsi ludzie. Dlaczego od niedawna, skoro działalność jest prowadzona od ponad dziesięciu lat?
- Przez poprzednie lata prowadzona była działalność wolontarialna bez spotkań integracyjnych. Dopiero od października 2007 roku spotykamy się w jednym z pomieszczeń przy ulicy Jutrzenki 22 – mówi pani Joanna Edelman. Na spotkania, które odbywają się w każdy wtorek od godziny 15:30 do 17:30, przychodzi do 20 osób. Biorąc pod uwagę, że wolontariat obejmuje obszar 15 tysięcy mieszkańców, można zastanawiać się nad teoretycznie słabą frekwencją. Organizatorka spotkań tłumaczy, iż dużo starszych osób często przez złe samopoczucie nie da rady dotrzeć na miejsce spotkania. Poza tym, jak podkreśla pani Edelman, nie chodzi o ''masę”, tylko o pomoc dla osób najbardziej potrzebujących.
Potrzebują rozmowy, zrozumienia
Początkowo na spotkania integracyjne zapraszani byli fachowcy w różnych dziedzin – farmaceuci, kierownicy aptek, przewodnicy bielscy. - Po kilku takich spotkaniach jedna ze starszych osób podeszła do mnie i poprosiła w imieniu wszystkich seniorów, aby za tydzień...nie zapraszać nikogo -mówi inicjatorka spotkań. Starsze opuszczone osoby zapragnęły rozmowy we własnym gronie. Rozmowy o codzienności, problemach, chorobach, a także tych radosnych chwilach, które niestety w ostatnim czasie pojawiają się bardzo rzadko w ich życiu.Dwa razy do roku prowadzone są zbiórki żywności. Zebrane jedzenie dostarczane jest osobom najbardziej potrzebujących. Są zrobione specjalne listy, na których widnieją nazwiska osób, dla których każdy jutrzejszy dzień jest wielką niewiadomą.
Dorośli się boją?
Pracujący w Spółdzielni Mieszkaniowej “Złote Łany” wolontariusze to przeważnie osoby młode, które pomagają starszym ludziom oraz umilają im czas rozmową. W ciągu ubiegłego roku taką pomoc niosło 40 wolontariuszy. Jest to wielka radość, że osoby, który wkraczają w dorosłe życie, potrafią znaleźć czas dla schorowanych i niepełnosprawnych seniorów. Jednak martwi jedna rzecz, o której opowiada pani Edelman. - 10 lat temu w naszym gronie było ponad 90 procent studentów, teraz jest ich 10 razy mniej. Brakuje również dorosłych wolontariuszy, takich, którzy poświęciliby zaledwie dwie godziny w tygodniu. Starsze panie są bardzo zadowolone z pomocy, jaką otrzymują od młodych osób. - Mam dwie wolontariuszki, które przychodzą raz w tygodniu żeby ze mną porozmawiać, iść na spacer czy pomóc w zakupach – chwali się jedna z potrzebujących kobiet. - Mieszkam sama, dlatego cieszę się z tej niezbędnej dla mnie pomocy – dodaje inna starsza pani.
Dlaczego zatem brakuje do pomocy dorosłych osób? Może boją się starości? Właśnie z lękiem przed starością łączy się strach przed śmiercią. Zaczyna on przyjmować już kuriozalne rozmiary. A mentalność ludzka ma to do siebie, że jeżeli czegoś się boi, to zaczyna to ignorować. Nie odwiedza się chorych w szpitalu czy w domach, bo przecież po co oglądać ludzkie cierpienie? Tylko musimy pamiętać, że każdy z nas będzie kiedyś potrzebował pomocy drugiego człowieka, tego młodszego człowieka...
Grzegorz Wieczorek
Od redakcji: Zachęcamy młodzież, a przede wszystkim osoby dorosłe do niesienia pomocy starszym ludziom. Poświęćmy dwie godziny tygodniowo na rozmowę z opuszczonymi i chorymi ludźmi. Dla nich to bardzo ważna pomoc. Zgłoszenia dla chętnych wolontariuszy przyjmowane są pod numerem telefonu (033) 4990806 lub e-mailem [email protected], a także poprzez bezpośrednie przyjście do siedziby Spółdzielni Mieszkaniowej “Złote Łany'', która mieści się przy ulicy Jutrzenki 22. Zapraszamy!
Od redakcji: Zachęcamy młodzież, a przede wszystkim osoby dorosłe do niesienia pomocy starszym ludziom. Poświęćmy dwie godziny tygodniowo na rozmowę z opuszczonymi i chorymi ludźmi. Dla nich to bardzo ważna pomoc. Zgłoszenia dla chętnych wolontariuszy przyjmowane są pod numerem telefonu (033) 4990806 lub e-mailem [email protected], a także poprzez bezpośrednie przyjście do siedziby Spółdzielni Mieszkaniowej “Złote Łany'', która mieści się przy ulicy Jutrzenki 22. Zapraszamy!
Artykuł wyświetlono 3146 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
Malinek
Jestem naprawdę dumna z Waszej pracy i chęci pomocy osobom starszym. Życzę powodzenia i sił na drodze do poszerzania tej szczytnej działalności!
SzymonzBagien
Wspaniała organizacja. Podziwiam tych ludzi za ich bezinteresowny wkład ciężkiej pracy. Gratuluje chęci i życzę Wam oraz ludziom którym pomagacie wiele siły.
poplanna
Jak najbardziej popieram każdy z nas był kiedyś malutki i zależny od innych osób i każdy z nas będzie kiedyś stary i też zależny od innych osób im więcej osób niosących pomoc tym lepiej
Jadwiga
Popieram, ludzie przychodzą z pracy do domu i szczególnie ci w blokach siedza potem 12 godzin przed telewizorem, zamiast pomóc czy się ruszyc coś zrobic.

Klauzula informacyjna ›